piątek, 2 października 2009

Ci przebrzydli Amerykanie...

Znalazłem kilka fajnych satyrycznych wpisów, które prześmiewczo komentują histeryczne zamieszanie wokół Polańskiego : Jarka Szubrychta zwołującego pospolite ruszenie dla ratowania z imperialistycznej opresji rodaka [ nie będzie Amerykaniec pluł nam w twarz ! Do broni ! ], a także popełniony nie wiem przez kogo, ale cudny apel polskich elit w obronie znanej hip-hopowej gwiazdy Ryśka Pei [ he he ], oraz wirtualnego księdza Polansky'ego autorstwa Marka Magierowskiego w ''Rzepie'' [ właśnie, ciekaw jestem czy gdyby chodziło o ''katolickiego Jacykowa'', czyli ks. Jankowskiego, lum[p]inarze naszej kultury byliby równie skorzy do obrony - ach, zapomniałem, przecież on nie z naszej sitwy ! ].

---------------------------------------------------------------------------------------------------

...a jak już jesteśmy w temacie, to teraz kilka perwer z tamtych czasów, żeby pokazać, że Roman miał rację, i tylko jacyś niedojebani bigoci [ oraz antysemici ! ] mogą się go czepiać [ tak przy okazji : wyobrażacie sobie, że ktoś mógłby do obrony Fritzla użyć argumentu, tak jak w przypadku Polańskiego, że jest jednym z niewielu ocalałych z Holocaustu ? Rzecz jasna nie porównuję tego co zrobił, cokolwiek by to było, z czynami austriackiego degenerata, chodzi mi tylko o zasadę ] :

- na początek Inga ze Szwecji - wiadomo... [ można poczuć klimat ''swinging sixties'' : golfiki, miniówki, te rzeczy ] :



...tutaj kolejne przygody słodkiej nimfetki, tym razem w kolorze :





...tu zaś Inga w końcu się wkurwiła i zaczęła wszystkich rozwalać obrzynem : nie dziwię się, ile można pieprzyć się z 40-letnimi oblechami ? [ w dodatku oślepła na jedno oko jak widać - czyżby to znaczyło, że jednak nie warto tak młodo zaczynać tzn. przed 50-ką ? ] :



Wszystkie te ''role'' kreuje tu Marie Liljedahl [ chociaż to chyba pseudonim, bo występuje też jako Christina Lindberg ], prawdziwy symbol szwedzkiej sex-bomby tamtych lat, i przykład charakterystycznego dla nich typu urody - polecam jej stronę na MySpace, dużo zdjęć.

Skoro wpadliśmy już w odmęty szwedzkiego rozpasania zobaczmy więc zajawkę filmu pod wszystko mówiącym tytułem - ''Sweden - heaven and hell''...



...jeśli o tytułach mowa, to teraz coś naprawdę odjechanego [ Nosferatu w krainie bawarskiego porno ? ] - sama nazwa tego filmu sprawia, że robi się mokro w tyłku, zacytujmy : ''Der Fluch der schwarzen Schwestern'' [ uuuuuhjaaaaa ! ]



By zamknąć wątek tytułów na koniec obraz o [ prawie ] równie wdzięcznej nazwie, jeden z czołowych przedstawicieli nurtu ''blaxploitation'' [ czarnego amerykańskiego kina opowiadającego głównie o dziwkach, narkomanach i alfonsach ] - ''Sweet sweetback's badassss song'' :



Jeśli kogoś interesuje tego typu śmieciowe kino, niech zajrzy na strony : ''afterhourscinema.com'', ''alternativecinema.com'' lub ''cannon.org.uk'', ewentualnie ich profile na YouTube - prawdziwy raj dla miłośnika starych pornoli i horrorów... jeśli nie dysponujecie mocno ''specyficznym'' poczuciem humoru [ tzn. nie uwielbiacie horrorów czy srogiej muzyki, które śmieszą zamiast budzić grozę, pornosów, które nie podniecają czy nudnych thrillerów ], jesteście wrażliwcami lub snobami, nie polecam [ ale trzeba pamiętać o tym, że jak to w jednym z wywiadów powiedziała wspomniana wyżej pani Liljedahl-Linberg, to takie właśnie filmy się wtedy oglądało, a nie Bergmana ! ].

Dobra, myślę że wykonałem tym wpisem normę debilizmu na ten miesiąc, a może i pół roku - obiecuję w następnych zająć się [po]ważniejszymi sprawami. A więc miłego oglądania [ he he ].