wtorek, 15 sierpnia 2017

Czechoza.

Dzisiaj zajmiemy się pewną wstydliwą przypadłością, czymś w rodzaju egzemy mentalnej czy wręcz umysłowego syfilisu, który można by zdiagnozować jako ''czeską chorobę'' dopadającą o zgrozo bywa inteligentnych poza tym rodaków co nie będę ukrywał wściekle mnie irytuje. Pół biedy, gdyby chodziło o zazdrość wobec faktycznie godnych podziwu postaci takich jak Jan Baťa, prawdziwy wizjoner przedsiębiorczości, człowiek niepożytej energii, który utraciwszy większość majątku zarekwirowanego przez hitlerowców a później bolszewików nie rozpił się na emigracji jak to mają we zwyczaju polaczki przedzierzgnąwszy za to w pioniera począł budować od podstaw całe miasta, osiedla i fabryki w brazylijskim interiorze, stąd abyśmy się dobrze zrozumieli równie daleko mi do durnowatej pogardy i lekceważenia ''pepików'' bowiem nigdy nie nabrałem się na ich jowialną maskę za którą skrywają prawdziwe oblicze wrednych skurwysynów, husyckich mord. Niestety, zwykle mamy do czynienia z projekcją typowo cebulackiego kundlizmu, syndromem skrycia się najlepiej we własnym tyłku tak jakby chowanie głowy w piasek z wypiętymi pośladami nie sprzyjało właśnie wydymaniu i to w najbardziej ordynarny sposób, po murzyńsku. Dobrą egzemplifikacją tej patologii była komedia [ !? ] o udziale PRL-owskich wojsk w inwazji na Czechosłowację w '68, beznadziejna skądinąd, pt. ''Operacja Dunaj'' co już samo w sobie zakrawa na horrendum : doprawdy trzeba mieć zawartość koszarowej latryny pod czaszką zamiast mózgu by o tak ponurym epizodzie w dziejach kręcić farsę [ cokolwiek sądzimy o ''praskiej wiośnie'' i Dubczeku, który był jedynie komunistycznym ''rewizjonistą'' a to tak jakby ''reformatorem'' nazizmu ], stąd nazwisko reżysera ''Głomb'' nabiera symbolicznej wymowy. Oczywiście grający w tym filmidle jedną z głównych ról Stuhr jr sadził z tej okazji w wywiadach typowe burackie kocopoły o tym jacy to ci Czesi są fajni, że nie porywają się jak my [ rzekomo ] z szabelką na czołgi dzięki czemu ocalili se starówkę i w ogóle, natomiast co wielce znamienne czescy aktorzy również występujący w tym czymś podkreślali, iż takich Czechów jak tu ich pokazano to nie ma:))) Jasne, bowiem powtarzam to jedynie projekcje rzutowanego na nich polaczkowatego kundlizmu genetycznych szmalcowników - i tyle. Idzie jednak o rzecz znacznie poważniejszą o której jakoś dziwnie mało kto u nas wspomina - otóż asumpt do niniejszego wpisu dała uwaga Dariusza Gawina rzucona przy okazji jednej z dyskusji z jego udziałem jakie oglądałem ostatnio na tubie, wspomniał on iż po śmierci Heydricha, tego od zagłady Żydów, blisko 200 tysięcy Czechów demonstrowało na placu Wacława ślubując wierność Hitlerowi i III Rzeszy z podniesionymi w faszystowskim geście rękoma a, dodajmy już od siebie, łącznie we wszystkich lojalistycznych manifestacjach wzięło udział ponad 600 tysięcy z nich, począwszy od członków ówczesnych elit politycznych i kulturalnych a na robotnikach i chłopach skończywszy ! 

Przyznam iż nie miałem o tym pojęcia bo i skąd - mówi się u nas jeśli już zwykle tylko o odwetowej pacyfikacji Lidic, w najlepszym razie, że wobec bierności ogółu na miejscu trzeba było zrzucić dwóch zamachowców na spadochronach, w tym jednego Słowaka, którzy i tak spieprzyli sprawę bo zaledwie postrzelili Heydricha i nazistowski zbrodniarz umarł dopiero wykrwawiwszy się [ o ile ktoś mu w tym nie dopomógł a cała sprawa była ustawką na szczytach hitlerowskiej wierchuszki, ale zasadne wskutek niejasnych okoliczności zamachu podejrzenia ostawmy na boku ], natomiast o tym raczej ani słowa, co najwyżej półgębkiem, znamienne. W każdym razie skala jest ogromna, proporcjonalnie to jakby u nas z pół a może i milion wyszedł na centralne place Warszawy i to jedynie tam, nie usprawiedliwia jej ni tłumaczy rozmiar represji, terroru z jakim musieli liczyć się ze strony Niemców, nikły dość nie tylko w porównaniu z Polską, gdzie Hans Frank zdumiał się iż sąsiednie władze okupacyjne postanowiły oplakatować całą Pragę wykazami zabitych w odwecie zakładników bowiem gdyby miał czynić tak za każdym razem kiedy dochodzi do egzekucji ''polacken'' nie starczyłoby lasów w Generalnej Guberni na druk takowych - tak więc zamiast chrzanić od rzeczy miejcież odwagę cholerni czechofile wprost wypowiedzieć, że wasza pretensja do Polaków polega tak naprawdę na tym iż nie zostali nazistami i hitlerowskimi kurwami jak Czesi, co będzie zaraz do okazania [ oczywiście zdaję sobie sprawę, że ''folksdojcz'' ma odmienne znaczenie na Śląsku niż w moim regionie, patrz postawa bp katowickiego Stanisława Adamskiego i gen. Sikorskiego w tej kwestii, stąd nie będę brnął w poboczne a śliskie rozważania o ''dziadku z Wehrmachtu'' na których w swoim czasie wyłożył się PiS pchnięty ku temu przez prowoka i głąba Kurskiego ]. I łaskawie uprasza się nie sadzić kocopołów jakoby odzyskanie Zaolzia w '38 było ''błędem'' o ile wręcz nie ''hańbą'' i ''zdradzieckim ciosem w plecy'' - szczególnie kuriozalnie brzmią podobne zarzuty w ustach mniemanych ''politycznych realistów'' - a wypier... mi z tym : gdy Francja i Wlk. Brytania dały zielone światło wrzucając Czechosłowację w paszczę III Rzeszy należało maksymalnie wykorzystać koniunkturę zajmując strategiczny węzeł komunikacyjny w Boguminie po który łapy już wyciągał Wehrmacht, przy okazji wziąwszy symboliczny i jak najbardziej sprawiedliwy odwet za prawdziwy tym razem ''cios w plecy'' jaki Czesi zadali świeżo odrodzonej Rzeczpospolitej zajmując Śląsk Cieszyński popełniając zbrodnie wojenne na tamtejszych Polakach, tym bardziej, że Benesz i tak przystał na aneksję, dlatego nawet jeśli podjął decyzję pod presją i w beznadziejnej sytuacji z formalnego punktu widzenia nie była to żadna zbrojna agresja, z drugiej jego kunktatorska, niejasna polityka budziła zasadne podejrzenia iż w ostatniej chwili podrzuci nam kukułcze jajo opychając wspomnianą magistralę jednak Niemcom stąd trzeba było postawić go przed faktem dokonanym kując żelazo póki gorące, tak czy siak - w polityce nie ma sentymentów ani wiecznych przyjaciół ni wrogów więc o co się wam rozchodzi romantyczne sentymentalne pipeczki, białorycerze w ząbek trąbieni ?! A już trzeba mieć miedzianą blaszkę zamiast płatów czołowych by bełkotać jak spierdoliny umysłowe w komentarzach pod rzetelnym artykułem historycznym traktującym o tych wydarzeniach, iż w sytuacji gdy Paryż i Londyn nie miały najmniejszej ochoty umierać za Pragę należało wespół w zespół moc móc zmóc ruszyć wraz z li tylko Czechosłowacją na Berlin i to z wujaszkiem Stalinem za plecami ! Tym bardziej, że ponad połowę składu ówczesnej armii naszych południowych sąsiadów stanowili przedstawiciele mniejszości etnicznych nie pałający jakoś ochotą bić się za czeską de facto republikę, więc już widzę jak nawet i dobrze wyposażone wojsko w znacznej części jednak złożone z sudeckich Niemców oraz Słowaków zinfiltrowanych mocno przez prohitlerowskie faszyzujące organizacje byłoby wiarygodnym sojusznikiem i oparciem w tej straceńczej ofensywie, bez jaj [ a Józio aż się palił by pospieszyć z ''bratnią pomocą'' powtarzając numer carycy z ''armią pokoju'' ].

Dobrą ilustracją powyższego jest zaskakująco rzetelny jak na tę gazetę artykuł z ''Wyborczej'' traktujący o ''pepickim Quislingu'' Emanuelu Moravcu, postaci poniekąd tragicznej, czeskim nacjonaliście i żołnierzu, który jeszcze w 1938 rwał się do walki z Niemcami zaś szok wywołany zdradą Zachodu i rozczarowanie nędzą rodzimych przywódców pokroju Beneša [ współpracującego gorliwie z sowietami ] pchnęły go ku kolaboracji z III Rzeszą, pozwolę sobie zacytować zeń wymowne w tym kontekście fragmenty :

''Moravec został wyznaczony, by w imieniu Komitetu rozmówił się z Benešem w sprawie wycofania podpisu pod układem monachijskim : 

Znalazłem go przestraszonego, zakłopotanego, bezradnego i niepewnego jak chłopiec po laniu. To nie był mężczyzna. Wstydziłem się, że tej kupie nieszczęścia wierzyliśmy. Czułem gorycz. To nie był żaden przywódca. Miałem przed sobą drobnego cwaniaka, którego ktoś znienacka porządnie spoliczkował - opisywał potem to spotkanie. [...]

W artykule, który przypadkowo ukazał się w dniu rezygnacji Beneša, Moravec pisał : 

W tych dniach okazaliśmy się najbardziej opuszczonym krajem na świecie, aczkolwiek łudziliśmy się, że mamy najsolidniejsze i najmocniejsze sojusze. Gdyby dziś ktoś chciał stwierdzić, że możemy się skutecznie przeciwstawić Niemcom, ten człowiek byłby prowokatorem albo idiotą. Dlatego nasza polityka - czy nam się tego chce, czy nie - musi szukać dobrych relacji z Niemcami. [...]

Pisał książkę, w której rozliczał niedawną przeszłość Czechosłowacji i którą po radykalnej zmianie poglądów pozwolono mu wydać. Miała tytuł "W roli murzyna" - bo tak autor postrzegał sposób, w jaki sojusznicy potraktowali Czechosłowację. Gdzie indziej państwo na skraj przepaści doprowadzali generałowie. U nas postarali się o to cywilni politycy, a żołnierz stał z karabinem u nogi i przez łzy śledził, jak bystry prąd odłamuje kawałki państwa niczym topniejącą bezradną krę. Trzeba było po żołniersku ocenić ten niebywały blamaż i katastrofę państwa - pisał o okolicznościach powstania książki. [...]

Zanim jeszcze zmarł Heydrich, Moravec współorganizował wiec, na którym Czesi potępiali zamachowców, emigrantów i deklarowali wierność III Rzeszy. [...] Po pogrzebie Heydricha wiece trwały przez miesiąc. Moravec tak wybierał miasta i regiony, by akcja objęła cały Protektorat i uczestniczyli w nich przedstawiciele wszystkich warstw społecznych. Pokazową kampanię wierności zakończyła manifestacja na praskim placu Wacława z udziałem 200 tys. ludzi. [...]

Rodzina Moravca dawała przykład: najstarszy syn wstąpił do SS, najmłodszy chadzał po Pradze w mundurze Hitlerjugend. Moravec też zakładał mundur, który sobie zaprojektował i który był łudząco podobny do uniformów esesmanów.''


- oczywiście GW może wielu nie wydawać się wiarygodnym źródłem informacji, słusznie skądinąd, niestety jednak w tym wypadku mamy do czynienia z prawdą, jej nieodpartym świadectwem są kroniki filmowe i zdjęcia z epoki :






- nawet jeśli średnio raczej widać tu entuzjazm poza pewnymi wyjątkami te hajlujące masy Czechów śpiewające jeszcze przy tym hymn narodowy robią jednak porażające wrażenie. Z wyrazami oddania pospieszyły także niezawodne zawsze w takich razach elity kulturalne... :

http://nassmer.blogspot.com/2012/07/slib-vernosti-risi-6.html

...jak i zdrowy trzon ludu :

http://nassmer.blogspot.com/2012/07/slib-vernosti-risi-8.html

Protektor przyznajmy potrafił też odwdzięczyć się za pomoc w ujęciu ''terrorystów'' hojnie wynagradzając donosicieli :

''1. Jaroslav Procházka (50.000 korun) 
2. Marie Navarová (200.000 korun) 
3. Theodor Šulc (200.000 korun) 
4. Josef Klimeš (200.000 korun) 
5. Tomáš Grosslicht (200.000 korun) 
6. Michal Lofergyuk (100.000 korun) 
7. Ivan Lošák (100.000 korun) 
8. Helena Pecharová (100.000 korun) 
9. Anežka Rožková (150.000 korun) 
10. Rudolf Šrámek (100.000 korun) ...''

http://nassmer.blogspot.com/2012/06/jmenny-seznam-osob-odmenenych-za-pomoc.html

Mogę zresztą podobną postawę zrozumieć, co nie znaczy zaraz zaakceptować, w obliczu porzucenia przez Zachód w Monachium '38-ym, ale w takim razie nie rżnijmy głupa nazywając rzecz po imieniu jaką cenę miałoby przyjęcie ''gwarancji niemieckich'' rok później co zresztą i tak nic by nam nie dało, gdyż były one g... warte, ale na zaoranie historiozoficznych fantazmatów ziemniakopodobnych publicystów przyjdzie jeszcze czas [ dodam jedynie, iż nie przemawia przeze mnie bezkrytyczny fan Piłsudskiego, wręcz przeciwnie : jestem przekonany, że od chucpy jaką Ziemkiewicz odstawia pod szyldem endecji Dmowski przewraca się w grobie i kiedy w końcu spotkają się w zaświatach Roman mu za to najzwyczajniej wpierdoli, albo przynajmniej będzie przyjeżdżać z nieba polskim busem do piekła by niedoszłemu kochankowi Jaruzelskiej dorzucić pod kotłem i to nie groszku a koksu aby bardziej poszło mu w tyłek ]. Wolno wprawdzie mniemać, że większość tych tłumów stanowili zwykli konformiści - tak jak to było z blisko półtora milionem członków PZPR już pod koniec lat 40-ych - jednak istnienie wcale licznych czeskich nazistów jest faktem co doskonale okazuje poniższy kapitalny zestaw wyjątków z ówczesnego agitpropu, zwłaszcza umieszczona na końcu relacja z pepickiego parteitagu :



Jak jest po czesku ''fuhrer'' ? :


https://pl.wikipedia.org/wiki/Franti%C5%A1ek_Teuner


https://pl.wikipedia.org/wiki/Vlajka

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Rys-Rozs%C3%A9va%C4%8D

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwardie_%C5%9Awiatope%C5%82kowe

- i tylko bez czepiania się, że ''wiki nie stanowi wiarygodnego źródła'' : akurat powyższe hasła bazują na oficjalnych czeskich opracowaniach historycznych i zawierają doń odnośniki, poza tym w polskim necie trudno oprócz tego natrafić na informacje o choćby wspomnianej wyżej ''Vlajce'', ciekawe czemu ?:)

''Kuratorium do spraw wychowania młodzieży w Czechach i na Morawach - czeska kolaboracyjna organizacja w Protektoracie Czech i Moraw podczas II wojny światowej.

Kuratorium powstało 29 maja 1942 r. jako realizacja hitlerowskiej idei powstałej w Berlinie w 1941 r. Jego współorganizatorami byli Emanuel Moravec i František Teuner. Ze strony niemieckiej nadzorował to SS-Obergruppenführer Reinhard Heydrich. Głównym zadaniem Kuratorium miało być reedukowanie i germanizowanie czeskiej młodzieży w wieku od 10 do 18 lat pochodzącej z ''czystych rasowo'' rodzin. Za wzór służyło hitlerowskie Hitlerjugend. Reedukacja odbywała się poprzez aktywność sportową. W tym celu do Kuratorium przyjęto wielu członków przedwojennych organizacji sportowo-gimnastycznych, jak Czeski Sokół, czy Junák. Ciekawostką jest fakt, że swoją karierę sportową w Kuratorium rozpoczął słynny czechosłowacki lekkoatleta Emil Zátopek. Organizacja miała także swoje szkoły instruktorskie, które wyszkoliły ok. 3,5 tys. mężczyzn i ok. 400 kobiet jako instruktorów sportowych. Przy działalności sportowej odbywała się jednocześnie indoktrynacja ideologiczna i polityczna w duchu pro-nazistowskim i pro-niemieckim. [...] W 1943 r. organizacja powołała specjalne oddziały zbrojne, spośród młodszej młodzieży Vzorné roje, a spośród starszej – čety ZZ. Ogółem utworzono 59 takich oddziałów, każdy po ok. 30 ludzi. Miały one stanowić rodzaj czeskiego SS.''

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kuratorium_do_spraw_wychowania_m%C5%82odzie%C5%BCy_w_Czechach_i_na_Morawach


http://nassmer.blogspot.com/2010/11/nedokoncena-pout-kuratoria-xvii.html

http://nassmer.blogspot.com/2013/07/prospech-celku-jde-pred-prospechem.html

''Dzień Młodzieży'' '43 :


http://nassmer.blogspot.com/2013/08/den-mladeze-1943.html

- i jako konieczne uzupełnienie link jedynie do czesko-nazistowskiej kroniki filmowej relacjonującej całe wydarzenie bowiem jak głosi informacja na tubie : ''umieszczanie filmu na stronach zostało wyłączone na żądanie'' - ?! [ dziwne, gdyż inne fragmenty ówczesnego agitpropu na tym kanale jakoś nie posiadają podobnych obostrzeń... ] :

https://www.youtube.com/watch?v=GTbgd3x3x88

- oj coś mi ci maszerujący równo pod krawatem z flagami narodowosocjalistyczni junacy, pseudoludowa cepelia i kult tężyzny niebezpiecznie przypominają... Zwłaszcza układy choreograficzne na stadionie jako żywo wyjęte niczym z lat 40/50-ych dla tym razem ''czerwonych'' kameraden, stąd pewnie nawet nie było potrzeby je specjalnie zmieniać:)

W ogóle to w Protektoracie jak widać fajno było - odbywały się pokazy mody... :



...zawody sportowe dla dziarskiej młodzieży... :





...wesołe tańce... :



...a nawet koncerty ''zgniłej'' muzyki jazzowej ! :



I po co te polaczki tak fikały w '39 i '44 ? Trza się było nie wygłupiać, tak jak ''Hitlerovi Češi'' próbując jakoś znaleźć w ''neuen Europa'', zresztą radzę obadać komentarze pod powyższymi przykładami brunatnego agitpropu na kanale tubowym skąd pochodzą, u wielu z nich przebija autentyczny sentyment za czasami Reichsprotektoratu...

Uroczyście oświadczam więc, że serdecznie chromolę Czechów, jednak naprawdę nie tyle nawet honor co zwykła ludzka godność to istotna sprawa tak w życiu jednostek jak i całych narodów - niech se mają te wszystkie zabytki, co im z tego skoro to za przeproszeniem kurwie som ? [ uwzględniając godne szacunku wyjątki od niniejszej reguły ]. Zresztą niniejszy wpis nie jest wymierzony tyle w nich co nade wszystko trawione ''czechozą'' rodzime polactwo, zaznaczam to, gdyż poniewczasie spostrzegłem, iż wyciąganie takich spraw akurat teraz może posłużyć - wbrew moim intencjom ! - jako politpoprawna pałka do zmiękczania Czechów ws. nachodźców, nagle może się okazać, że ci Czesi wcale nie są tacy ''fajni'' i na nich teraz przejdzie dumne miano ''genetycznych rasistów'', ale chyba jednak nie, bo wówczas Niemcy dostaliby przecież rykoszetem i to mocno:) W każdym razie jak powiadam w polityce nie ma wiecznych przyjaciół ni wrogów stąd należy schować wzajemne urazy i w tej jak i innych sprawach współpracować z nimi w ramach Wyszehradu, to obecnie kluczowa kwestia wobec której bledną wszelkie zaszłości historyczne.

Na koniec ciekawostka : wieża telewizyjna na Żiżkowie w Pradze, tzw. ''Žižkovský vysílač'' stanowiący klasyczny przykład późnosocrealistycznej ''futurystycznej'' ohydy, stoi na części zabytkowego żydowskiego cmentarza, dosłownie niemal tuż obok tego co zeń pozostało [ oficjalna wersja brzmi, iż tutaj żadnego miejsca pochówku już nie było:) ] - pod takowego energetycznego giganta musiano wygarnąć fundamenty na ileś metrów wgłąb, nie da się przeprowadzić operacji na taką skalę bez przemielenia wszystkich znajdujących się w ziemi szkieletów i nagrobków, i co ze sławetnym ''spokojem zmarłych'' jaki rzekomo nie pozwolił dokonać ekshumacji w Jedwabnem ? No chyba, że Niemcy wcześniej wyrównali już solidnie teren, ale nie sądzę by mieli czasu aż tak, poza tym wyobraźcie sobie cóż by się działo, gdyby ktoś podobny numer próbował wykonać w Polsce, wybiórcze i tefałeny wpadłyby w amok tocząc pianę z pyska 24 godziny na dobę, tymczasem nic jakoś nie słychać o ''genetycznym czeskim antysemityzmie'' wyssanym z mlekiem matki:) Ba, antyhitlerowskim bojownikiem w słynnej ''Casablance'' jest - zacytujmy red. Ziemkiewicza bo tu akurat ma rację - ''CZECH KURWA !!!''.

wtorek, 25 lipca 2017

Rewolucja marketerów.

Z góry uprzedzam, że nie będę roztrząsał szczegółowo okoliczności i przyczyn operacji ''łańcuch świń'' jako zasłony dymnej dla srogiej inby w Sejmie oraz ich przebiegu bowiem z racji towarzyszącej wszystkiemu masy dezinformacyjnego szitu takowe rozważania czynione na serio oznaczają de facto współudział w szerzeniu kłamstw i podkręcaniu niepotrzebnej histerii [ jedyny pożytek z tego, że ogół Polaków zaznajomił się z nowymi metodami manipulacji opinią publiczną takimi jak rzeczony ''astroturfing'' oczywiście zaraz dyskredytowanymi jako ''teorie spiskowe'' mimo iż mamy do czynienia ze znaną specjalistom od lat i powszechną praktyką marketingu nie tylko biznesowego ale i politycznego ] stąd pozwolę sobie na koniec poczynić jedynie parę spostrzeżeń natury ogólnej bo z tego co widzę zdecydowana większość spośród rozgorączkowanych komentatorów zdaje się nie dostrzegać spoza drzew lasu co naturalne zresztą przy braku niezbędnego dystansu bezpośrednio zaangażowanych w obecne wypadki. Ponieważ nie mam ochoty dokładać własnego g... do tej niemerytorycznej kloaki zamierzałem wstrzymać się z uwagami do czasu aż emocje opadną i obraz wydarzeń z grubsza choć wyklaruje się, jednak pod naciskiem okoliczności zmieniłem nieco zdanie, lokalny kontekst dostarczył wyśmienitych dowodów na to iż prezes słynnym już tekstem o kanaliach bynajmniej nie przesadził, stąd potraktuję rzecz jako okazję do ukazania na przykładzie paru miejscowych kreatur, szczególnie jednej, jaką swołocz przyciągały obecne protesty i pociśnięcia po nich jak się należy [ akurat w tej kwestii nie widzę powodu do zachowania powściągliwości, wręcz przeciwnie co zaraz wykażę ]. 

Do rzeczy : na którejś z błazeńskich manif ruchu obywatelskiego ''światło i gnicie'' pod sądem na Seminaryjskiej spostrzegłem Maksa Maternę, lokalnego ćpuna-celebrytę, nominalnego właściciela klubu ''Bohomass'' czy też ''Behemot'' jak woli prezydent miasta Lubawski ws. odwołania którego referendum współorganizował i de facto położył je, zresztą jak wszystko niemal czego się to bydlę tknie zamieniając zaraz w łajno i trudno się dziwić skoro sam jest jednym chodzącym kawałkiem gówna. Tak się składa, że na dniach prowok ten zerwał także antyaborcyjne plakaty wiszące przed jednym z kościołów, jednak krew mnie zalała dopiero gdym przeczytał uzasadnienie, które podał dla swego kryminalnego czynu - otóż nagle obudził się w nim troskliwy tatusiek nie mogący znieść widoku wyskrobanych płodów w obawie przed spustoszeniem jakie mógłby poczynić on w psychice jego potomków, jakoś jednak nie dodał przy tym co powszechnie wiadome w ubekowie, którym są Kielce, iż jako jadący ciągle na fecie mały chujek jest dla nich jedynie biologicznym ojcem zaś kobiety, które zaciążył nie chcą go znać np. wiadomy jest mi przypadek, gdy jedna z nich kiedy spostrzegła, że przywłaszczył sobie jej zdjęcia dziecka wrzucając na swój fejsowy profil oświadczyła mu zimno iż nie życzy sobie aby wykorzystywał cudzą własność intelektualną:) Nie pierdól więc Max, jako alimenciarz masz osobisty interes w promowaniu aborcji, trza się było zadawać z ruskimi kurwami i inszymi wyzwolonymi z mózgu paniami zza wschodniej granicy, gdzie wciąż jak za komuny skrobanki robią powszechnie za antykoncepcję, obiektywnie rzecz biorąc zresztą należy przyznać iż prawdziwy zalew imigrantów stamtąd czyni dupkowi okazję, miejmy jednak nadzieję, że któraś z tych pizd tak durnych by mu się nadstawiać będzie mieć zazdrosnego chłopaka banderowca, psychopatę po praktykach zarzynania kacapów w ''Azowie'' dajmy na to albo zwyczajnie ichniego gangola i uwolni on lokalną społeczność raz na zawsze od beznadziejnego kmiota. Ten kurw [ ciśniemy genderowo:) ] został zresztą już kiedyś przeze mnie obśmiany z racji szydery marszu szalonych macic czyli lokalnej wersji ''czarnego protestu'' - doprawdy trzeba być wyjątkowo rozbezczelnioną i podłą kanalią właśnie albo posiadać mózg zryty dragami jak Tomasz Piątek by przyłazić na feministyczną w zamyśle manifestację samemu mając na karku sprawę o regularne znęcanie się nad byłą partnerką, uzasadnioną tym razem w przeciwieństwie do innej faktycznie sprokurowanej na polityczne zamówienie w której dostał już wyrok [ i to pod rygorem natychmiastowej wykonalności a mimo to jak widać chodzi na swobodzie, takie ''cuda i dziwy'' ] co potwierdzały dobrze poinformowane osoby bynajmniej nie pałające sympatią do skonfliktowanego z Maksem, przynajmniej oficjalnie, włodarza Kielc i to bardzo oględnie zowiąc, więc ręczyć można za ich obiektywność : że też na rzeczonej demonstracji nie znalazł się nikt, najlepiej jakaś lesba z różowym czubem po treningu MMA, kto sprawiłby mu za to srogi łomot, ale co się dziwić skoro żaden chyba z uczestników faszystowskiego festynu poza zapadłą w stupor tow. ''la pasionarią'' Borek i paroma nieudacznikami prowincjonalnego ''Zrazem'' oraz ''frakcją nieheteronormatywną'' miejscowego PO nie traktował chucpy serio.

Skoro poświęciłem aż nadto uwagi takiej nicości jak Materna nie ma sensu rozwodzić się nad towarzyszącą mu ponoć we wspomnianym wyżej akcie wandalizmu Mareninową - przetarta klabździocha i niegdysiejszy klubowy szlauf, babsko którego nie chciała nawet lokalna palikociarnia [ oficjalnie sama odeszła by pokryć blamaż fatalnego wyniku wyborczego mimo fetowania jej w mediach bynajmniej lokalnych tylko ] obecnie zaś jako dłużej terminująca w prowokatorskim rzemiośle i chyba zwyczajnie trzeźwiejsza od wiecznie nawciąganego [ na ] Maxa robiąca prawdziwą karierę jako resortowy wyciruch na wszelkich ''antyreżimowych'' inbach : widziałem ją w tv na jakiejś zadymie pod Sejmem obok Andrzejka spod krzyża, oczywiście nie mogło jej zabraknąć także podczas akcji UBywatelskiego nieposłuszeństwa, gdzie aktywnie się udzielała całkiem ''spontanicznie'' rzecz jasna:)

Tym bardziej nie zamierzam marnować czasu na prowincjonalnych celebrytów lansujących się na świeckiej procesji w intencji własnego zadu takich jak Wenta, który może był i dobrym piłkorzem ale jako o polityku powiedzieć można jedynie, że wygląda - i tyle... [ nie wątpię jednak, że stanowi to wystarczającą przesłankę dla masy miejscowych przygłupów by oddać nań głos w wyborach - skoro Olo Kwach mógł uchodzić za przystojnego i ''męża stanu'' why not ]. To samo tyczy mocno posuniętych nie tylko jeśli idzie o wiek histeryczek [ nawiasem matka jednej ze znajomych wyzwała ją od dziwek i zdrajczyń za to iż nie chciała ośmieszać się uczestnictwem w czymś takim ] :


...odpustowych dziadów :



...a także traktujących jako okazję do selfików jakowychś ubywateli :



...w stanie ''wolnościowego'' stuporu :



...oraz miejscowych ''tęczystów'' i tym podobnej hołoty - skądinąd ciekawą obserwację poczynił przy okazji jeden ze znajomych : otóż zauważył, że znaczną część demonstrantów, co najmniej 1/4 stanowią znani mu ludzie, którzy wyjechali na zachód, przeważnie do Niemiec i Francji, jeszcze za PRL i obecnie pobierają sute jak na miejscowe warunki emerytury i insze apanaże stamtąd, posiadających więc interes dosłownie we wspieraniu dalszego obciągania członka Unii, ważne jak sądzę spostrzeżenie świadczące dobitnie, że przez te lata udało się Brukseli a tak naprawdę Berlinowi wyhodować sporą grupę ojrofolksdojczy jacy wraz z wypasionymi na grantozie pasożytami mogą stanowić znaczącą siłę nawet na prowincji niestety jak widać. Jednak nie jest mi do śmiechu bowiem urządzanie sabatu przed kielecką katedrą odstawiając cyrk pod pomnikiem ks. Popiełuszki, wycieranie sobie mord tym samym jego imieniem przez lokalny aktyw komuchów reprezentowany przez nabzdyczonego jak zwykle Szejnę i taniego lansera Chłodnickiego oraz marszałka Katabasa z PSL, złodziejskiej formacji stanowiącej polityczny odpowiednik barszczu Sosnowskiego jakiej hasłem winno być ''rodzina na cudzym'' to już ekstremalne skurwysyństwo przebijające wyczyny Cimoszewicza ryczącego ''precz z komuną !'' jak i Budki czy tam Wódki bo pieprzy zwykle jak po paru głębszych [ ale tak to jest jak się szlaja ze zżulonym już całkiem Michnikiem ] :



- za coś takiego stojącym obok nich Zalewskiemu i Braunowi [ synowi Juliusza i lokalnemu macherowi mafii ''organizacji pozarządowych'' ] należą się wieczne męki i potępienie w ch... Dobrze chociaż, że PiS ostatnio przyprawił ich o srogi ból dupy odcinając od cyca pasożytujące dotąd na grantozie miejscowe fundacje - samorządową mgr Stępnia oraz niejaką ''Pestkę'' i prowadzoną w jej ramach ''Akademię Młodzieży Odjechanej Kreatywnie'' o wdzięcznym skrócie ''AMOK'' [ kurwa, nie żartuję - patrz opis ], miałem kiedyś w ręku wydany przez nich z tych funduszy ''obywatelski'' komiks, tragiczne g... bijące poziomem żenady i lichym wykonaniem drukowane przez Santorskiego książeczki dla dzieci o g... W zamian pieniądze dostało ''homofobiczne'' Stowarzyszenie Civis, któremu zawdzięczamy wystawę takichże banerów na kieleckim rynku jakie wywołały prawdziwy amok miejscowej ''oświeconej'' kołtunerii opisany przeze mnie w ''Polityce histerycznej'', stąd jak i ze względu na wiele wartościowych inicjatyw przedsiębranych pod jego szyldem mamy gwarancję, że wreszcie forsa pójdzie na coś konkretnego i pożytecznego a nie zostanie utopiona w zwalczanie prowincjonalnej ''transfobii'' dajmy na to - najlepszym dowodem kwik ww. świń, pies im mordę lizał. 

Obiektywnie patrząc należy przyznać, że był całkiem spory tłum jak na takie miasto, tak na oko z tysięczny mniej więcej i mało pocieszające, że organizacja mocno szwankowała - jakiś bieda głośniczek przez który ledwo co słychać było farmazony sadzone przez kolejnych mówców i mówczynie co akurat dobre, nie wyczuwało się też specjalnego entuzjazmu, motłoch niemrawo podejmował skandowane przez Brauna jr hasełka w obronie konstytucji czy tam prostytucji, nie wiem bo jak mówię słabo było słychać, ożywiając się nieco dopiero co znamienne przy pomstowaniu na ''kaczora dyktatora'' bo też i nic innego te tumany nie są w stanie z siebie wydobyć i starczy im to za cały program. Wcale mnie to jednak nie dziwi ani też nie czuję się rozczarowany bowiem zasiadając w komisji podczas ostatnich wyborów mogłem przekonać się osobiście, że Kielce jak powiadam stanowią istny Ubeków, czerwony wrzód na mapie regionu i tak mocno nasyconego resortem [ pod tym względem bodaj jedynie Śląsk i Wybrzeże przewyższają nas ] stąd mogę zaświadczyć z pełną odpowiedzialnością a potwierdzi to zapewne obserwatorka czuwająca z ramienia Ruchu Kontroli Wyborów cały czas patrząc nam na ręce, że przygłupi Bul wygrał tu naprawdę i to znaczącą liczbą głosów bez nijakiej potrzeby popełniania specjalnych fałszerstw [ dlatego tydzień po I-ej turze spędziłem na znieczulającym rauszu obalając flaszkę białego wina dziennie bo choć spodziewałem się tego mieć jednak świadomość jedynie a obudzić się z czymś takim na twarzy czyni różnicę i to jaką, ooo tak k... ]. W ogóle odnoszę wrażenie, że większość miejscowego elektoratu i to we wszystkich przedziałach wiekowych jest durnowata np. tłumnie bóldupią z powodu głupiego owszem zakazu pyffka na trawniku przed wyżej wspomnianym ''Behemotem'' ale nie przeszkadza im najwidoczniej, że wpierdziela się autostradę do miasta przecinając je niemal na pół [ trasa S74 ], gdy zaś gruchnęła wieść, że lokalne władze mają zamiar wziąć pożyczkę za 250 mln [ de facto 300 bo trzeba było jeszcze wysrać na ''wkład własny'' a tu ni ma bo w kasie pustki, więc samonierząd zaciągnął jak zwykle kolejny kredyt ] jaka wraz z dotychczasowym długiem oznacza nic innego jak gwóźdź do trumny finansów Kielc co powinno wywołać demonstracje mieszkańców ci owszem urządzają je parę dni później ale dlatego, że ''pedałów szkalujo'' i ''Kacyński babom skrobać się nie pozwala'' - na szczęście jednak pozostało na miejscu jeszcze trochę sensownych jednostek, dla których warto tu żyć i coś zdziałać ale to mniejszość faktycznie ''wykluczonych'', reszta to ch... Na finał tych regionalnych mecyi należy gwoli uczciwości dodać, że lokalny PiS na czele z trzęsącą nim tzw. ''ligą północną'' [ czyli wywodzący się z położonych na północy Świętokrzyskiego miejscowości Lipiec, Zuba wraz tym dupkiem z Włoszczowy Dorypalskim czy jak mu tam ] nie stanowi żadnej alternatywy bowiem przeje... dosłownie wszystko firmując gorliwie uosabiającą najgorsze patologie samorządu prezydenturę Lubawskiego, tak samo Duda honorując go orderami, przykro mi ale z lokalnej perspektywy ''dobra zmiana'' wygląda fatalnie.

Dlatego też nie histeryzuję z powodu falstartu jaki zaliczyła obecna władza a nawet sądzę, że w pewnym stopniu był on jej wręcz potrzebny bo odnoszę wrażenie iż zaczynało im już nieco odpierdalać o czym świadczy choćby niedawny pomysł karania więzieniem za picie pod chmurką [ szkoda, że nie powieszeniem na najbliższej gałęzi przez ormowców ze straży miejskiej chuj im tam, gdzie lubią ] z którego na szczęście wycofali się ale dopiero pod wpływem protestów a tego typu skandaliczne koncepty w ogóle nie powinny mieć miejsca, cóż się jednak dziwić skoro rozbestwiła ich swą durnowatą nieudolnością opozycja parlamentarna o KODerastach, Ubywatelach itp. swołoczy nie wspominając, w tych warunkach zrozumiałym jest, że najwidoczniej zaczęli wierzyć iż ''nie ma z kim przegrać'' a wiadomo do czego niewczesny triumfalizm doprowadził PO, stąd ozdrowieńczy kop w dupala się należał i miejmy nadzieję przyniesie błogosławione owoce. Nie jestem także rozczarowany Adrianem Budyniem Dudą bo głosowałem nań dopiero w drugiej turze nie mając najmniejszych złudzeń, że wybieram młodszą, przystojniejszą i nade wszystko o niebo inteligentniejszą wersję Komorowskiego, gdyż podobnie jak tamtemu nogi wyrastają mu z Unii Wolności i także jest ''szwagrem'' [ czynnik niebagatelny również jeśli idzie o obecne wypadki o czem za moment ], po mrocznym okresie w dziejach naszej umęczonej Ojczyzny a nawet planety jaką były rządy Bula i klempy oczekiwałem po nim jedynie by nie robił nam siary dając dobre rady prezydentowi USA jak trzymać krótko połowicę, sadził czerstwe kocopoły o bigosie i właził na krzesła po obcych parlamentach cykając se fotki jak ostatni tuman z ''szogunem'', nie mówiąc już o najebywaniu się na Junckera jak Olek czy przypałach Bolka. Jednym słowem prezydent w Polsce ma być tylko i aż zarazem strażnikiem żyrandola [ póki co przynajmniej... ] godnie reprezentując naród, który w wyborach powierzył mu stanowisko i do tej pory wraz z małżonką, prawdziwą pierwszą damą cokolwiek by tam o niej nie rzec, wywiązywał się z tej roli - niemal spociłem się na myśl, że zamiast nich Trumpa miałby przyjmować Gajowy wraz z kaszalotem - a że się ostatnio zbiesił ? I tu należy poczynić fundamentalne śmiem twierdzić dla naszej sytuacji spostrzeżenie, które zdaje się jakoś umykać zdecydowanej większości komentatorów : otóż nic istotnego nie dzieje się tu samo z siebie bowiem Polska nie jest podmiotem a przedmiotem polityki międzynarodowej zatem żadna z jej sił politycznych ani żaden z polityków nie są suwerenni w swoich decyzjach jak też masy Polaków podmiotowe wszystko zaś co zachodzi zależne w decydującym stopniu od ruchów tektonicznych geopolitycznych płyt zazwyczaj rozgrywających się dobre parę pięter ponad naszymi głowami [ należy skonfrontować się wreszcie z tym gorzkim faktem nie histeryzując wszakże przy tym ni wpadając w niepotrzebne kompleksy biorąc sprawy takimi jak są ]. Od swego zarania III RP podlegała oddziaływaniom w osobliwym czworokącie Moskwa-Waszyngton-Berlin/Bonn jeszcze wtedy-Tel Awiw zaś jej polityka zależała zwykle od zmiennego układu sił między nimi, jednak przy zachowaniu stałych ram wyznaczanych przez ww. gwarantów z pakietem kontrolnym dzierżonym przez moskali i goebbelsów [ piąty czynnik jakim jest Pekin choć dynamicznie rozbudowujący przyczółek nad Wisłą jest jeszcze zbyt świeży i za słaby wciąż by w jakiś znaczący sposób naruszyć panujące tutaj stosunki, nie należy się też po nim nie wiadomo czego spodziewać - ostatnio Michał Lubina wylał kubeł zimnej wody na głowy miejscowych chinofilów którym tak już odjebało, że poczęli majaczyć na jawie upatrując w tamtejszych komunokapitalistach jakowychś wybawców przypomniawszy, że mimo różnych niesnasek zawsze będą oni przedkładać Rosję czy Niemcy wraz z Francją nad współpracę z krajami tej części Europy na czele z Polską ]. Doskonale widać to w kontekście Trójmorza i niedawnej wizyty Trumpa jak i wkrótce potem, co znamienne, bezprecedensowym spotkaniu szefów państw Wyszehradu z premierem Izraela bowiem jedyną szansą wyjścia z dotychczasowego statusu kondominium niemiecko-rosyjskiego jest współpraca z nimi o ile nie podległości wręcz przy tak nierównych potencjałach biorących udział w tej grze krajów. Niestety innego wyjścia nie ma jeśli serio zamyśla się wypełnić projekt realną treścią polegającą na wielkich projektach infrastrukturalnych budujących siatkę konkretnych powiązań interesów państw regionu czyli dróg, rurociągów, terminali i kanałów wodnych etc. zamiast jak tylekroć dotąd poprzestając na gadaniu a na to potrzebne są kapitały jakich w wystarczającym stopniu pozwalającym na samodzielne finansowanie tu nie ma, gdyż po ćwierć wieku histerycznego sukcesu zaledwie ok. 4 000 Polaków posiada majątek powyżej 5 mln dol. co nawet przy założeniu, że są to dane zaniżone pewnie przez szarą strefę i tak stanowi bidę z nędzą, a wycisnąć ich stąd za bardzo się nie da skoro nawet skromne jak na ogromne potrzeby propozycje ostatnich podwyżek podatków wszczęły taki ból dupy, uzasadniony zresztą na tle marnej kondycji finansowej ogółu, któremu dopiero skromne w gruncie rzeczy 500+ uczyniło tak kolosalny awans w porównaniu z poprzednio panującą sytuacją, nie zmieniając wszakże w istotnym stopniu niewesołego raczej obrazu całości. I naiwnością jest sądzić, że można uniknąć płacenia za to frycowe, dowodem choćby niedawna legalizacja medycznej marihuany zastrzegająca wszakże sprowadzanie surowca z zagranicy i to nie byle jakiej bo z Izraela właśnie - w ten sposób nie tylko pozbawia korzyści naszych producentów jak było w zamiarze ale tracimy przy tym faktyczną kontrolę nad samym procesem uprawy rośliny i produkcji zeń tak newralgicznych substancji, a nie wiadomo czy to aby nie będą pasione GMO spady dla gojów [ dobrze, gdyby na tym poprzestano nie tycząc przysłowiowych kamienic, ziemi, wodociągów etc. o ile już tak się nie dzieje ].

No dobrze, zapyta zniecierpliwiony czytelnik o ile jakiś w ogóle dobrnął do tego miejsca, ale cóż się to ma do przepychanek wokół reformy sądownictwa ? Ano sadzę iż w obliczu kontrakcji ze strony goebbelsów i kacapii wobec wymierzonego w ich interesy projektu Trójmorza na jaką ewidentnie zakrawa operacja ''łańcuch świń'' stronnictwo amero-izraelskie postanowiło rzucić im na pożarcie prezesa wymieniając go na strawniejszy dla wszystkich model i nie muszę chyba pisać o kim mowa... W każdym razie mimo wkurwu nań części zwolenników partii rządzącej to Duda wygląda na głównego beneficjenta całego zamieszania, w mojej opinii była to podgotowka pod nowe rozdanie powtarzające w lokalnych warunkach numer na Makarona, Kukiz jak i Rychu ''Madera'' a wcześniej Palikot dowodzą, że i nad Wisłą da się niemal równie łatwo oduraczyć masy co we Francy tworząc z doopy ugrupowanie parlamentarne z celowo mętnym, ogólnikowym na tyle programem, że podeń zależnie od okoliczności da się wcisnąć niemal wszystko, jak będzie trzeba to i ludobójstwo oczywiście w otoczce szlachetnych frazesów a jakże. O tyle łatwiej pójdzie u nas, że wystarczy zlepić stronnictwo prezydenckie z gotowych już do obróbki elementów : ''republikańskiej'', niemoherowej części PiS i ugrupowania Kukiza dołączając wybroczyny z innych formacji zarówno ''umiarkowanych narodowców'' jak i ''centrolewicy'' dajmy na to + trzymane dotąd w rezerwie ''śpiochy'' i kompletne ''nonejmy''. Świadczą o tym choćby akty strzeliste do Dudy w wykonaniu Ziemkiewicza i Warzechy moszczących sobie już wygodną pozycję w samym centrum, dokładnie między pośladami - skądinąd muszę zdobyć się w końcu na miażdżącą recenzję wysrywu parahistorycznej publicystyki tego pierwszego pt. ''Jakie piękne samozaoranie'' czy coś w tym guście, i zaznaczam, że bynajmniej nie przemawia przeze mnie urażony fan Piłsudskiego i sanacji, wręcz przeciwnie : od chucpy jaką uprawia w imieniu Dmowskiego tenże przewraca się w grobie, sądzę iż za to co Rafallo wyczynia pod szyldem endecji Roman mu wpierdoli kiedy spotkają się wreszcie w zaświatach, zaiste będzie to dlań sądny dzień. Znamienne iż pierwotnie operacja wyglądała na triumfalny powrót ''króla Europy'', który również uderzał w ''pokojowe'' tony perfidnie sepleniąc coś tam o zgodzie narodowej oczywiście odcinając się od ekstremów także po stronie UBywatelskiej ale rzecz chyba jednak spaliła na panewce, nawet Tuskumusisz się już nieco opatrzył i przyszła pora wyciągnąć z pudełka nową marionetkę, prawdziwego Pinokia:) Poza tym Makrela nie puści fagasa, starzejącej się samotnej kobiecie potrzeba czułości jaką może dać jej już tylko ślicznie merdający piesek szczególnie, gdy ostentacyjnie okazuje jej lekceważenie brutalny jankeski maczo a i wredna ruska schwein mimo oficjalnej przyjaźni pozwala sobie na jawne niemal podśmiechujki, chyba że wzorem wielu niemieckich klemp pójdzie na całość zamawiając sobie do łóżka dzikiego nachodźcę - no i kto będzie nosił marynarkę za Junckerem, przecież w stanie w jakim permanentnie przebywa trafienie w rękaw to nie lada wyczyn. Pocieszające w tym wszystkim, że powtórka z koszmaru nierządów PO raczej nam nie grozi, poza żelaznym i wykruszającym się raczej elektoratem nawet większość pislamofobów zdaje się już mieć ich serdecznie dość a koncept z ''Nowoczesną'' zaorał skutecznie sam Rysiek ''sześć króli'' i jego klabzdry agresorki, stąd nie nadają się do niczego jak tylko robienia za tło, statystów w błazeńskich parodiach procesji ze świeczkami i po zużyciu zostaną najpewniej poddani utylizacji przez mocodawców, chociaż tyle.

Ciekawą obserwację poczynił jeden ze znajomych przypatrujący się w celach edukacyjnych ubywatelskiej inbie na miejscu - otóż w pewnym momencie do mikrofonu ustawionego w ramach zaimprowizowanego hyde parku podeszła jedna z uczestniczek, młoda kobieta i upomniała odważnie zebranych by powściągnęli agresywny język pod adresem ''kaczora dyktatora'' bowiem wyzywając go od ''świrów'' nie tylko poniekąd usprawiedliwiają go pozbawiając odpowiedzialności za czyny i słowa z racji mniemanej niepoczytalności ale nade wszystko jakież to im wystawia świadectwo i czym w takim razie górują nad ''opresyjnym reżimem'' przeciwko metodom którego mają protestować. Bardzo to ładne gdyby rzecz była serio, niestety moja nieuleczalna paranoja, która zwykle mnie nie zawodzi każe mi podejrzewać iż równie dobrze mogła być to jakaś cwana marketingówa wprowadzająca tym samym zgodnie ze strategią osławionego ''astroturfingu'' zmianę narracji, czas wrzeszczących bydlaków i harcowników odwalających brudną robotę z wolna mija, obecnie mądrość etapu głosi przekręcenie wajchy na miłosierne pochylenie się nad losem biednego prezesa oszalałego z nieszczęścia jakim była śmierć brata-bliźniaka w dodatku, czas więc posłać go na polityczną emeryturę, najlepiej od razu do jakiejś umieralni usadzając na werandzie w bujanym fotelu faszerując przy tym prochami na tyle aby już nigdy zeń nie mógł się podnieść, po czym kiedy wszyscy o nim zapomną uśpić jak psa, a w zamian wstawić miłego budyniowatego osobnika bez kręgosłupa bo przecież idzie o to żeby było ''fajnie'' a nie dzielić ten, no, naród, nie ? W każdym razie idzie a właściwie już nadeJszła epoka pozornych rządów idealnie sformatowanych i pozbawionych przez to wyrazu biorobotów - Macron, Rubio, Tusk, teraz zdaje się że i Duda : wszyscy z tej samej fabryki co Obama.

Zaręczam iż kreśląc powyższe uwagi nie widziałem najnowszego wystąpienia Targalskiego z którym zapoznałem się dopiero przed chwilą a szyderstwa Ziemniakopodobnych publicystów potwierdzają jedynie, że tezą o urabianiu Dudy ''Adrianem'' trafił w punkt [ szaloną może być jedynie dla kompletnego ignoranta nie zdającego sobie sprawy iż jak to kapitalnie skonstatował Debord tajne policje są najdoskonalszym wcieleniem społeczeństwa spektaklu, jego machiny medialnej obejmującej przecież i świat popularnej satyry ], właściwie zgadzam się z nim wszakże z jednym za to ważnym zastrzeżeniem - pan Jerzy z całym należnym dlań szacunkiem najwidoczniej nadal nie wyrósł z krótkich spodenek konspiracji skoro sądzi iż jakowymś oddolnym zrywem narodowym uda mu się przemóc obce wywiady i opłacanych przez nich jurgieltników : służbie można przeciwstawić tylko inną służbę i to równą co najmniej jej potęgą czyli także zagraniczną. Mówiąc wprost - jeśli po stronie rządu pani Beaty nie zaangażują się odpowiednie amerykańskie agendy [ te lojalne wobec Trumpa ] oraz izraelskie [ również z tych faktycznie podległych Netanjahu - zastrzegam to bowiem jeden i drugi posiadają w swych krajach nie przebierające w środkach frondy ] możemy zapomnieć o skutecznej kontrze choćby w obronie pani premier wyszły na ulice nawet miliony co raczej mało prawdopodobne bo zdecydowana większość ma na jednych i drugich wyje... i szczerze powiedziawszy nawet niespecjalnie im się dziwię, tak więc szkoda zachodu a wręcz byłaby to robota na pograniczu prowokacji o którą nie posądzam, mam nadzieję iż nie naiwnie, Targala niczym pop Gapon prowadzący masy wprost pod lufy żandarmów. W zlaicyzowanej ze szczętem, zdeprawowanej do cna wydawałoby się Francji zdarzały się jeszcze nie tak dawno ponad milionowe manifestacje przeciwników aborcji i parodii małżeństw w postaci ożenków pederastów i lesb, bynajmniej zdecydowanej większości ich uczestników nie stanowili tamtejsi muzułmanie, to samo działo się w Hiszpanii i co ? Masońskie reżimy kompletnie to zignorowały, końce w wodę, null. Demonstracje jedynie wtedy miałyby sens, gdyby towarzyszyły im zmasowane hakerskie ataki na fejkowe konta skąd prowadzona jest wraża propaganda, blokada lub przynajmniej wydatne utrudnienie komunikacji między spiskowcami a nade wszystko odcięcie źródeł finansowania całej chucpy - gwarantuję, że przy takim obrocie spraw tłumy obrońców ''praworządności'', szczególnie ''ideowej'' młodzieży wyparowałyby gdzieś bez śladu pozostawiając grupki totalnych spierdolin umysłowych, zrytych czerwonych beretów także z czasem wykruszające się z racji własnej śmieszności i impotencji nawet przy ewidentnym zaślepieniu, pierwsi zaś do pakowania walizek garnęli by się wówczas politycy i tak wściekli, że muszą łazić z cuchnącym, przepoconym motłochem udając wymuszone bratanie się zamiast wygrzewać na ciepłej plaży gdzieś w tropikach. Co więcej : jeśliby to mocodawcy PiS jego rękoma powzięli w kontrze własne rozdawnictwo forsy i nie mówię tu o 500+, ustanawiając przy tym rzeczywisty monopol na frukta i przywileje idę o zakład, iż nastąpiłaby istna plaga ''nawróceń'' zaś interesowni działacze i celebryci poczęliby wykonywać niezwykłe nawet jak na nich piruety, że aż pocałowaliby się w tyłek i to z pół obrotu:) No i wreszcie przydałoby się parę samobójstw i niezwykłych wypadków jakie przydarzyłyby się ukrytym koordynatorom akcji ''łańcuch'', oczywiście nic na chama lecz z zachowaniem standardów ''demokratycznego państwa prawa'' czyli po cichu i higienicznie, żadnych stalinowskich metod dobrych dla ''dzikiego kraju'' ale w sposób w jaki się to czyni w cywilizowanych państwach, które powinny stanowić dla nas wzór, także jeśli idzie o usuwanie swoich wrogów, bez śladu. Niestety nie dostrzegam najmniejszej choć oznaki realnej kontry w sferze publicznej bo trudno za takowe uznać mocno spóźnione i jak wszystko na to wskazuje pozbawione wyżej zarysowanego niezbędnego zaplecza prorządowe manifestacje a w takim razie z całym szacunkiem powtarzam panie Jurku proszę szukać sobie frajerów gdzie indziej i nie szantażować własną odmianą terroryzmu moralnego na modłę Michnika i Kuronia, to już nie działa, na szczęście. Zresztą weto Dudy poparł episkopat, premier Olszewski, Winnicki, prof. Andrzej Nowak, Korwin-Mikke, Terlikowski, Ziemkiewicz, Warzecha... Z kim więc iść na barykady w obronie rządu, który najwyraźniej sobie tego nie życzy skoro odwołano kontrdemonstrację zapewne na stanowcze życzenie Jarosława a policja nie pozwoliła kibolom sprawić łomot KODerastom z polecenia Błaszczaka na 100% - z jednym Targalskim i jego kocią czeredką ? 

Wnioskując z powyższego zarysowany przeze mnie scenariusz spuszczenia prezesa jako kozła ofiarnego uważam za najbardziej prawdopodobny niestety, być może skończy się na Ziobrze ale wówczas pewnie rozpadnie się koalicja rządowa i Kukiz'15 stanie się języczkiem u wagi, na to idzie [ jakie to szczęście, że nie dałem się nabrać na ''antysystemowość'' choć dzięki temu parę sensownych osób wylądowało jednak w Sejmie ale co znamienne większość z nich jak np. Siarkowska już dawno jest poza klubem - waham się jeszcze co do Jachnika mimo wszystko, abstrahując od jego postawy w sprawie zwrócił podczas wystąpienia w Sejmie uwagę na dość istotny aspekt, jak oświadczył pod koniec : ''wymiar sprawiedliwości III RP pochodzi od Unii Wolności'', coś w tym jest, w świetle tego decyzja Dudy ze względu na jego polityczne korzenie nie mogła być inna ] a po kolejnych przetasowaniach w parlamentarnej wirówce powstanie quasi-partyjny, bezideowy zlep pod auspicjami takiegoż prezydenta stanowiąc razem idealny parawan dla faktycznych a ''niewidzialnych zarządców'' czyli służb, mafii i loży : obym nie miał racji w tej materii. Wprawdzie znajomy zwrócił mi uwagę, że Netanjahu mimo ''szwagrostwa'' Dudy i jego postawy ruki pa szwam ws. Palestyny jeszcze w czasie europosłowania raczej nie stawałby okoniem Szydło [ pośrednio więc i prezesowi ] skoro dopiero co spotykał się z nią prosząc o wsparcie - może, choć w polityce często słowa jedno a czyny drugie, w takim razie jednak izraelskie służby są stanowczo przeceniane... Nie sądzę by to była kwestia obcości terenu bo akurat Polska jest całkiem dobrze przez nie spenetrowana skoro nawet w PRL Mosad był w stanie zorganizować zamach, niechby nieudany, na prawą rękę Arafata a i u mnie w Kielcach i okolicy jest nadto świadectw tego np. przejęcie de facto lotniska w Radomiu. Z kolei prof. Andrzej Nowak otwarcie wskazał na groźbę obcej interwencji ze strony Berlina i Moskwy, wg niego decyzja Dudy zapobiegła eskalacji na którą liczyły upierdzielając na starcie idące pełną parą przygotowania do Majdanu nad Wisłą co tylko potwierdza jak niesuwerennym i słabym krajem jest Polska - paradoksalnym dowodem byłby tu wywiad z ex-''trzecim bliźniakiem'' Dornem z którego wynika, że prezydent propozycją własnych ustaw zajebał się, bo nie ma szans przepchnąć ich w takim kształcie przez parlament a wetując je wraz z poprawkami PiS odrzuci wtedy formalnie swoje rozwiązania, na to musiałby być idiotą o co go nie posądzam, stąd wyglądałoby to na sprytny wybieg taktyczny by ponownie wprowadzić reformę sądów w niemal niezmienionym kształcie inną drogą po uprzednim ''wycofaniu się na z góry upatrzone pozycje''. Niestety obawiam się, że to myślenie życzeniowe, Duda przekroczył ''rubikoń'' wykonując gest pod adresem durnej klempy Gesdorf, pod auspicjami tej starej łajdaczki uosabiającej najgorsze patologie samosądności jej uzdrowienie zwyczajnie nie może się udać, niepokojącym symptomem była już nominacja nowego rzecznika, z podejrzanie życzliwego artykułu o nim w GWnie wynika, że to ''swój chłop'' bo ''najbardziej krnąbrny spośród posłów PiS'' otwarcie ''smagający własną partię'' w publicznych wystąpieniach. Jedynym pocieszeniem i symptomem przeciwnej tendencji obalającej moje podejrzenia [ co bardzo by mnie ucieszyło bo naprawdę wolę nie mieć w tej materii racji ] jest uchwalenie na dniach ''dziwnym zbiegiem okoliczności'' przez niższą izbę Kongresu antyrosyjskich sankcji wbrew kwikowi Komisji Europejskiej : przy takim obrocie spraw obecne zamieszanie byłoby jedynie testem możliwości przed czekającym nas po wakacjach prawdziwym przesileniem - tak czy siak jesień zapowiada się gorąca, tym bardziej, że wszystkiemu będą towarzyszyć za wschodnią granicą wspólne białorusko-rosyjskie manewry ''Zapad 2017''...

I tak oto mimo poczynionych na wstępie deklaracji dołożyłem do wszystkiego solidnego kloca:) Dziękuję za uwagę.


sobota, 8 lipca 2017

Episkopat na Madagaskar ?

Parę tygodni temu oraliśmy tu rodzimożerców teraz zaś przyszła pora by przeciągnąć ostro pługiem po grzbietach kościelnej ''konkurencji'' o ile takowe rozróżnienie ma sens w dobie oddawania hołdów pogańskim bałwanom przez katolickich hierarchów z papieżem na czele fetującym podczas audiencji lesbijską szamankę [ Manuela Gretkowska pewnie z tego tytułu szczytuje orgazmicznie hi-fi wszystkimi sześcioma łechtaczkami:) ]. Przyjdzie mi to tym łatwiej, że jestem a-gnostykiem czego nigdy nie skrywałem, wszakże sympatyzującym z katolickimi tradycjonalistami np. w sprawie sprzeciwu wobec tendencji do zamiany człowieka w li tylko materiał do obróbki biotechnologicznej czy surowiec dla przemysłu aborcyjnego dostarczany przez otumanione ideologią ''wolnego wyboru'' idiotki - i tak jestem pewien, że miałbym stokroć większe szanse ocalić skórę przed trybunałem Św. Oficjum niż rewolucyjnym, jakobińskim a tym bardziej czekistowską ''trojką''. Niemniej dlatego właśnie nie mogę przechodzić do porządku dziennego nad coraz silniejszymi destrukcyjnymi nurtami trawiącymi na naszych oczach katolicyzm, także nad Wisłą mający niby to robić za bastion, i trwonienie przez polskich wielmoży kościelnych kapitału społecznego jaki zdobył on w latach oporu wobec komuny i prześladowań czynionych przez nią, pytanie na ile zasadnie to osobny temat, o tym także wspomnimy. Przy czym nie roszczę sobie pretensji do wyczerpania zagadnienia a jedynie pokuszę się na wskazanie kilku niepokojących tropów jakie wyjaśnią nieco mam nadzieję dziwne z pozoru zachowania niektórych hierarchów i przedstawicieli rodzimego KK. Alarmować zaś trzeba bowiem miarą moralnego upadku episkopatu jest iż objął on patronat nad jawnym rokoszem kilkunastu sobiepanów [ bo tak najwidoczniej pojmują ''samo-rząd'' ], prezydentów miast jacy ochoczo wypięli zady nie mogąc się doczekać zbiorowego wzbogacenia kulturowego, doprawdy nie jest dobrze z kondycją Kościoła, gdy na jego autorytet powołują się pospolici oszuści i złodzieje pokroju Adamowicza czy Karnowskiego ! [ skądinąd zabawne obserwować jak kreatury, które jeszcze całkiem niedawno najchętniej pielgrzymowałyby pod tęczę na placu hipstera nagle stały się tak świętojebliwe, teraz im wtrącanie się księży w politykę nie przeszkadza:) ].

Wypada zacząć od duchowego capo di tutti capi sabotażu polityki obecnego rządu słusznie broniącego się przed inwazją nachodźców o potencjalnie bezprecedensowych destrukcyjnie skutkach dla nas czyli kard. Nyczu uprawiającym jawną dywersję za pomocą durnego konceptu ''korytarzy humanitarnych'' - mętnymi powiązaniami Jego Eminencji zajmowałem się już we wpisie o ''świątyni opaczności'', przypomnijmy : ta gigantyczna loża masońska udająca ''kościół'' nad którą patronat, także finansowy, sprawował rzeczony kardynał została postawiona na gruntach podarowanych przez jednego z czołowych do niedawna przynajmniej ubeckich oligarchów III RP Ryszarda Krauzego. Poniewczasie jeden ze znajomych wskazał mi bodaj jeszcze bardziej sensacyjny wątek - otóż ''towarzysz kardynał'' [ wtedy jeszcze arcybiskup ] poparł także obejmując ''duchową opieką'' ewidentnie już śmierdzącą ubectwem inicjatywę powołania tzw. Instytutu Strategii Polskiej, wprawdzie w niniejszej relacji z inauguracji rzecz przedstawia się jeszcze dość niewinnie na pozór :

http://mojarodzina.org/polska-dzisiaj/160-wyjtkowa-inicjatywa

- jednak w innych np. pomieszczonej na stronie Szeremietiewa [ skądinąd zajmującego dość mętne stanowisko w całej sprawie ] możemy już przeczytać jacy to enigmatycznie w powyższym wymienieni ''przedstawiciele wojska'' uczestniczyli w ceremonii powołania ''strategicznego instytutu'', otóż idzie nie o kogo innego a WSIowych generałów Dupaczewskiego i K. Malejczyka ! Czy może więc dziwić iż na sali [ i to nie byle gdzie bo w Zamku Królewskim ] nie mogło zabraknąć obecnego ''więźnia sumienia III RP'' Mateusza Pizdorskiego oraz ''niezłomnej'' krytyk rządów PiS Jadwisi Staniszkis ? :

http://3obieg.pl/poszerzyc-krag-podejrzanych

Nie będę w tym miejscu zajmował się osobą prezesa Czaplaka i kwestią jego szemranych związków ze służbami i aferą ART-B bo wykracza to poza tematykę tegoż wpisu, natomiast w tym kontekście istotna jest postać kapelana i członka zarządu niniejszego instytutu księdza Maja, który tak się składa jakoś był konfidentem SB o ksywie ''Szczepan'' :

http://www.fisp.pl/ISP_sylwetki2.htm

http://www.blogmedia24.pl/node/70751 

Wprawdzie ''legendarny kapelan Solidarności'' honorowany wielce przez  ''niezależne'' media, gdzie śmie prawić napuszone dyrdymały, poparł politykę obecnego rządu ale przy tym nie omieszkał dojebać jakoby Polacy byli ''dłużnikami Bliskiego Wschodu odnośnie dzieci uratowanych w czasie II wojny światowej'' :

http://www.tvp.info/25523123/ksiadz-maj-o-uchodzcach-pomagajmy-im-na-miejscu

- nie będę pastwił się nad historyczną ignorancją bezczelnego kapusia w sutannie bom uczynił to już wystarczająco we wpisie ''Erytrea dla Erytrejczyków'' i tamże odsyłam po szczegóły. W każdym razie nie może dziwić iż resortowy purpurat zadbał o podopiecznego wykopując go na sutą emeryturę do Jerozolimy [ ?! ] - a propos : nader często bywa tam inny głośny zwolennik inwazji nachodźców w kościele ks. Paweł Rytel-Andrianik sprawujący obecnie strategiczną rzekłbym funkcję rzecznika episkopatu [ stąd nadałem mu ksywę ''demoniczne usta'':))) ]. Otóż duchowny ten wsławił się notą opublikowaną przez biuro prasowe Watykanu z okazji ŚDM, gdzie histeryzował z powodu ''islamofobii'' i ''rasizmu'' Polaków pierdzieląc coś przy tym o jakowychś ''ochotniczych ugrupowaniach militarnych gwałcących prawo do wolności'' poprzez uniemożliwianie biednym uchodźcom z ISIS zakupów w Zgorzelcu, marudząc iż obawy przed inwazją swołoczy z drugiego końca świata ''są podsycane przez niektóre polskie partie polityczne jak również przez nieodpowiednie deklaracje składane przez polityków polskich'', później zaś głupio a bezczelnie tłumaczył się, że były to wyłącznie jego osobiste opinie a nie episkopatu co powinno równać się z pozbawieniem go urzędu za uprawianie tak bezecnej, wołającej o pomstę do nieba prywaty ! :

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18457&Itemid=46

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18466&Itemid=138438434286

Ciekawe i zastanawiające iż ksiądz Adrianik uchodzi w kościele za specjalistę od spraw Bliskiego Wschodu, jest także absolwentem Oxfordu, gdzie studiował biblistykę i judaistykę, celowo to zaznaczyłem bowiem rozbroiły mnie przyznam znamienne wyznania duchownego zamieszczone w poniższym wywiadzie, konkretnie :

''- Co księdzu daje satysfakcję?

- Widok człowieka uśmiechniętego. Według Józefa Flawiusza człowiek ma w głowie siedem „otworów” jak świecznik siedmioramienny w świątyni Jerozolimskiej. Gdy wszystkie się świecą to wielbi Pana Boga. A człowiek uśmiechnięty nie tylko że „zapala” światła tak jak te na świeczniku, ale też zapala uśmiechem innych. [...]

- Czy mógłby ksiądz zdradzić swoje inne zainteresowania i to, czym ksiądz lubi się zajmować w wolnym czasie?

- Moją pasją życiową jest Pismo Święte. Kiedy więc mam wolny czas, to czytam je w różnych językach. Obecnie jestem w trakcie lektury Ewangelii św. Jana po hebrajsku, a więc w języku zbliżonym do tego, którym mówił Jezus Chrystus.''

http://www.wiescisokolowskie.pl/znani-nieznani-stadwywiad-z-ks-dr-pawlem-rytel%E2%80%93-andrianikiem,02E5P5IuO1RhzNZKQDtf9ySu9ut3mdKB28x2v2XuxPQj8O0I82.html

- kolejny ''chrześcijański syjonista'' psia jego mać, jakby upiornego tandemu Terlikowskich było mało [ przykro mi ale nie będę cackał się z księżmi z Księżyca uprawiającymi antypolską a nade wszystko antychrześcijańską wrażą robotę ]. Dla pełni obrazu dodajmy wspomniany w powyższym swoisty ''rodzinny biznes'' jaki ksiądz prowadzi wraz z bratem, preziem fundacji zajmującej się zbieraniem świadectw o Polakach ratujących Żydów w czasie II wojny św. - nie czepiałbym się bo w sumie cel szczytny, gdyby nie wynikające pewnie stąd uwikłania decydujące o jego ewidentnie filosemickim skrzywieniu nie tylko w stosunku do ''braci starszych'' ale jak widać i ''młodszych''... :

http://www.marki.net.pl/73508-73508

Pozornie budzić zdumienie może, że tak otwarty [ jak nogi prostytutki ] ksiądz-tolerasta jest protegowanym wykreowanego przez ''Zaborczą'' na czołowego ''antysemitę III RP'' Ojca Dyrektora wypowiadającego się o nim w samych superlatywach, jaki to on zdolny bo ''studiował i w Izraelu, i na Oxfrodzie i w Rzymie'' i ''bardzo dobrze mówi po hebrajsku'', szok minie jednak nieco gdy uświadomimy sobie iż ks. Rydzyk przeszedł ostatnio zadziwiającą metamorfozę zamieniając się w istnego ''apostoła wielokulturowości'', wprost piejąc peany na jej cześć i to gdzie - podczas wizyty w ambasadzie Izraela ! :

http://www.radiomaryja.pl/informacje/o-tadeusz-rydzyk-cssr-izrael-piekny/

http://www.radiomaryja.pl/informacje/o-tadeusz-rydzyk-cssr-wizycie-ambasadzie-izraela-budujemy-mosty/

- nader ironicznie brzmią czołobitne deklaracje redemptorysty w kontekście tego państwa, które bardziej może służyć za wzór segregacjonizmu i otwarcie manifestowanego szowinizmu o militarystycznym zabarwieniu [ nie to, żebym miał coś przeciw, Jahwe broń:) ], chyba że to takie nowoczesne ''multikulti'' i ''ubogacenie kulturowe'' za pomocą zasieków, murów gett i wszechobecnych kamer nad którym pieczę sprawują cywilne i wojskowe tajne policje a idzie ku temu także w Europie, fakt. W każdym razie temu też marzą się ''pomosty'' i ''korytarze'' wydreptując póki co te w izraelskiej ambasadzie a czyni to na tyle gorliwie iż wkrótce zapewne i on wzorem ks. Józka ''Szczepana'' Maja wychodzi sobie sutą emeryturę w tropikach, żydowskim heimacie, który jest taki ''piękny'' [ może Ojciec Dyrektor na starość zamieszka w kibucu by odkupić ''grzech antysemityzmu'' - co na to rebe Szechter ? ]. Zaznaczyć przy tym należy iż związki z bliskowschodnim sztetlem bynajmniej nie przeczą moskiewskim sugerowanym przez mętne powiązania resortowego kardynała Nycza, biorąc pod uwagę mocną pozycję post-sowieckich służb w Tel Awiwie i jego nader ciepłe relacje z Rosją o czym wspominałem onegdaj dworując sobie z Andre Gąsiora i inszych ''mostowiaków'', tropy warte głębszego obadania co poddaję pod rozwagę ew. czytelników.

Co do mnie pomienione ''syrenie wycie'' pryncypialnie konserwatywnych poza tym przeważnie duchownych nie dziwi tak bardzo bom całkiem niedawno miał okazję sam przekonać się w jakiej mierze kościelna hierarchia i jej łże-elity przeżarte są politpoprawną obłudą - otóż parę tygodni temu dzięki zaproszeniom załatwionym przez jednego ze znajomych udałem się na galę rozdania papieskich nagród dla tzw. twórców kultury towarzyszącą targom Sacro-Expo [ serio jest coś takiego ], oczywiście nie odjebało mi do tego stopnia bym lazł tam na wykład Zanudziego pod iście epickim tytułem ''Znaczenie sztuki dla człowieka'' lecz aby wysłuchać w gronie znajomych kompozycji Arvo Parta ''Stabat Mater'' na finał uroczystości [ skandaliczne zachowanie części publiczności najwidoczniej niedorosłej do przyswojenia takiej muzyki, nowoczesnych kobiołów jacy podali tyły w czasie wykonania to osobny temat stąd nie będę kwestii w tym miejscu rozwijał ], gratka jakich mało na co tu kryć jałowych raczej, przysłowiowych już piachach świętokrzyskich :

http://www.targikielce.pl/pl/aktualnosci,1,wreczono-medale-papieskiej-rady-ds-kultury,20134.chtm

Krzysio na szczęście ograniczył się do paru lakonicznych uwag ale już sama obecność tego pedo-fila uwikłanego w kontakty z SB jako laureata z poprzednich lat a zarazem członka kapituły przyznającej nagrody zakrawa na skandal kompromitując całe przedsięwzięcie i żadną miarą nie może stanowić gwarancji jakości ni sukcesu. Biorąc jednak pod uwagę skłonności pana reżysera i ''autoryteta moralnego'' kościoła otwartego jak odbyt starego cwela ku bardzo ale to bardzo młodym chłopcom [ w tym kontekście niezwykle niepokojąco brzmią wyznania pewnego aktora o swoistym castingu do filmu ''Cwał'' prowadzonym wedle zasady typowej dość w tej branży ''nie da - nie gra'' lecz bynajmniej tyczącej tu aktorek... stąd rzeczony obraz winien raczej zwać się ''Cwel'' ale nie ma co sobie dworować bowiem pal licho iż rolę dostał w nim dojrzały już chłop Adamczyk, gorzej że grał w nim także młodziutki wtedy Bartosz Obuchowicz... zostawmy ten cuchnący wybitnie nie tylko pedalskim odbytem temat ] nie dziwi jego rekomendacja dla tegorocznego laureata czeskiego księdza Tomasza Halika w którego parafii 2 lata temu ledwo co udaremniono obchody czy tam odchody ''gay pride'' :

http://gosc.pl/doc/2623938.Parafia-ks-Halika-wycofala-sie-z-Prague-Pride

- wprawdzie ponoć zeń weteran walk z tamtejszą komuną pomny jednak jakie kreatury uchodzą za nich u nas jestem pewien, że po przejrzeniu czeskich forów znaleźlibyśmy mocne poszlaki co najmniej, że to jakiś ichni ''Boluś'', w każdym razie jasnym już czemu tak lansował go na falach radiowej ''trójki'' straszący tam jeszcze do niedawna Jerzy S.[osnowski ]. O innej nagrodzonej pani fotografik można jedynie powiedzieć, że to sprawiająca nawet sympatyczne wrażenie ale zwyczajna tępa Niemra, opinię powziąłem oglądając pożal się wystawę jej zdjęć na rynku parę dni później - stereotypowa pronachodźcza pornografia stosująca tanie sentymentalne chwyty typu buzie murzyniątek z zapłakanymi oczętami itp. działająca na baby, pederastów i resztę infantylnych spierdolin umysłowych i do nich kierowana. O niewątpliwie najznaczniejszej postaci w gronie laureatów czyli ks. Hellerze nie wypowiadam się pomny jedynie uwagi znajomego uczonego, który miał przyłapać go na paru i to dość grubych, kompromitujących wręcz błędach matematycznych, brak mi jednak wiedzy by pociągnąć ten wątek i jakoś sensownie kwestię rozsądzić, stąd sygnalizuję jedynie problem [ ? ]. Statuetki ze strony kościelnej wręczał miejscowy biskup Florczyk, o którym nie mam ochoty się rozpisywać bo i szczerze powiedziawszy nie ma za bardzo o kim, dość bezbarwnie prezentujący się na tle poprzednika Rycz-ana, niech za cały komentarz służy wymowna jego fota z dr Andrzejem Juszczykiem - jakoś nie chwali się tenże w biogramach, że tytuł ''naukawy'' zdobył w Moskwie w przedmiocie naukowy komunizm obecnie zaś pełni funkcję rektora miejscowej resortowej uczelni, co typowe dla Ubekowa jakim są Kielce [ cóż za skupienie uwiecznione na rzeczonym zdjęciu, to pewnie miłość ] :



Zdaję sobie sprawę, że powyższe uwagi momentami niebezpiecznie grawitują w rejony, gdzie operuje demoniczny tandem zjebów : Chojecki-Kowalski, ale szydziłem z nich okrutnie gdy nie było to jeszcze w modzie i mam na to świadków - moralny terror typu ''gadasz jak Marian i jego pastor prowadzący'' jest na poziomie bredni ''stoisz tam gdzie faszyści''. Należy raczej ubolewać iż Kościół Katolicki [ nie cały na szczęście, bądźmy uczciwi, ale głosem większości jego zaprzedanych hierarchów oraz głównych postaci ] swoim durnym, samobójczym wręcz postępowaniem stwarza koniunkturę dla mniemanych pasterzy ''kościoła narodowego'' czy inszych rodzimożerczych szamanów, w tym problem.

Ponieważ na wstępie poważyłem się zakwestionować monolityczny obraz niezłomnego za czasu komuny Kościoła w finale przytoczę jeden tylko by nie przeciągać dobitny za to dowód, że rzeczy nie do końca miały się tak dobrze - gdy wybuchła afera z Piniorem na jego obronę przytaczano mocno podejrzaną jak dla mnie od początku sprawę bohaterskiego niby to uratowania przezeń ''solidarnościowej'' kasy poprzez wyprowadzenie jej z banku wraz z obecnym KOD-erastą Władkiem Frasyniukiem po czym zdeponowanie jej w bezpiecznych wydawałoby się rękach kardynała, wtedy arcybiskupa, Henryka Gulbinowicza. Niestety nikt włącznie z ''naszymi'' nie zająknął się przy tym, iż rzeczony hierarcha jeszcze w latach 70-ych przyjmował u siebie gen. MSW Straszewskiego wznosząc nawet toasty na jego cześć, o którym wprawdzie mógł nie wiedzieć, iż ten stoi na czele tajnego wydziału ds. dywersji wobec Kościoła, gdzie terminowali przyszli mordercy ks. Popiełuszki [ przynajmniej ci oficjalni ] jednak winien mieć świadomość, że bydlak resortowy pełni funkcję szefa osławionego IV departamentu zajmującego się głównie inwigilacją i zwalczaniem religijnej wspólnoty jaką reprezentował i to na tak wysokim szczeblu co powinno wiązać się ze szczególną odpowiedzialnością. Lektura obszernych wypisów z jego teczki warta jest uwagi choćby dla zyskania bolesnej wprawdzie koniecznej jednak deziluzji, rzygać się chce czytając marudzenia Gulbinowicza, że jego serwilizm wobec ''waaadzy'' nie popłaca w przeciwieństwie do zadziornego jak należy biskupa Tokarczuka nie pytającego o pozwolenie na budowę świątyń partyjniaków ale stawiającego ich przed faktami dokonanymi czy jego lekceważące uwagi o przełożonym per ''Stefan'' [ to o Wyszyńskim ! ] wypowiadane w obecności ubeków, wreszcie opis kurtuazyjnej wizyty Jego Eminencji w rezydencji MSW w Konstancinie... Na zachętę takowy ''cymes'' :

''W dniu dzisiejszym przeprowadzona została przez gen. Straszewskiego kolejna rozmowa z bpem G.H., w której uczestniczyłem również i ja. [...] Rozmowa, podobnie jak poprzednio, była bardzo swobodna i nie wyczuwało się, by nominacja spowodowała zmianę stosunku do nas.

Z całokształtu rozmowy na uwagę zasługuje kilka charakterystycznych momentów : [...]

– w trakcie rozmowy na temat nowych problemów i trudności, jakie mogą wystąpić na nowym miejscu, bp żartobliwie z sympatią oświadczył „dobrze, że chociaż wiem, komu i jakiej instytucji to wszystko zawdzięczam”;

– podczas kolacji bp wzniósł oficjalny toast, w którym zawarł następujące myśli- cieszy się, że może gościć przedstawicieli władz, wizyta nasza sprawia mu dużą satysfakcję, cieszy go fakt, że przy stole, przy którym przyjmowani byli arcybiskupi i kardynałowie, może dzisiaj gościć Generała- jest człowiekiem dialogu i będzie starał się działać w duchu wzajemnego zrozumienia i poszanowania władz, jest Polakiem i patriotą, widzi wiele problemów, w rozwiązywaniu których Państwo i Kościół mogą ściśle współdziałać- liczy, że jego postawa znajdzie zrozumienie u władz państwowych i będzie z tego bardzo rad;

– ani w trakcie rozmowy, ani też w oficjalnym toaście nie wspomniał o zobowiązaniach, jakie wynikają z uchwał Episkopatu czy też z lojalności wobec Wyszyńskiego- wszystkie problemy stawiał w swoim imieniu;

– w trakcie kolacji, w nawiązaniu do poprzedniej rozmowy, zaprosiliśmy go do złożenia nam wizyty w Warszawie w prywatnym mieszkaniu- biskup początkowo miał opory, mówił, że trudno mu składać wizyty w nieznanym miejscu, że zbyt dużo ludzi będzie o tym wiedziało, że już składał nam wizytę w Lublinie itp. Gdy zapewniliśmy go, że poza nami nikt nie będzie obecny, ani też nikt nie będzie dodatkowo wtajemniczony, zgodził się na propozycję, sugerując jedynie, by odłożyć ją na okres po świętach wielkanocnych, gdyż- jak oświadczył- początkowo na wszystkie momenty jego zachowania będzie zwracana uwaga, później będzie wielki post [sic]; [...]

Biskup miał żal, że jego nominacja i odejście nie spotkały się z żadną reakcją ze strony miejscowych władz wojewódzkichPo wyjaśnieniu sprawy okazało się, że wojewoda wysłał pismo gratulacyjne w dniu 11 stycznia, ale skierowane zostało ono do Wrocławia. Następnie wojewoda wyjechał do sanatorium i już nie kontaktował się z nim /wraca dopiero 3 lutego/.

W trakcie naszej wizyty biskup był niezwykle uprzejmy, gościnny i starał się swoim zachowaniem nas bardzo honorować.

NACZELNIK WYDZ. I DEP. IV MSW

Ppłk mgr Cz. WIEJAK''

https://lustratorpolski.wordpress.com/2016/06/06/kardynal-henryk-gulbinowicz-prawda-i-milosc/

Skąd zaś tytuł posta ? Ano skoro polscy biskupi i kościelne łże-elity tak palą się by sprowadzić tu nachodźców należy ich ciupasem przenieść tam skąd większość z nich pochodzi czyli do Afryki dokonując przy tym barterowej wymiany z tamtejszą hierarchią - mówię serio patrząc na wyczyny choćby takiego kardynała z Wybrzeża Kości Słoniowej, który odmówił wyprawienia pogrzebu miejscowemu ''wielkiemu mistrzowi'' loży przypominając odważnie mimo presji politycznej iż wiara katolicka  jest nie do pogodzenia z masonerią [ dodatkowo sympatię mą wzbudza, że duchowny nazywa się Jean-Pierre Kutwa, urocze:) ] :

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19743&Itemid=46

- coś takiego byłoby nie do pomyślenia nie mówię już na przegniłym do cna Zachodzie ale nawet w rzekomo tak ''zacofanej'' i ''klerykalnej'' Polsce, gdzie :

''Lucy fer - znaczy niosący światło, i tak mówimy o sobie my wolnomularze" powiedział kilka lat temu w wywiadzie dla „Polityki" będący wówczas wielkim mistrzem Wielkiej Loży Narodowej Polski Tadeusz Gliwic. „LUCY FER", bez wątpienia nie przypadkowo użył tego, a nie innego określenia. Można w tym miejscu zastanowić się jedynie czy mówienie w ten sposób o organizacji którą reprezentował miało jakieś głębsze podłoże, czy chodziło tu jedynie o swoistą "grę słów". Możemy się również zastanowić jak w tym kontekście interpretować fakt, iż odprawiona w katolickim kościele Św. Karola Boromeusza w Warszawie ceremonia pogrzebowa Tadeusza Gliwica miała wymiar chrześcijański...''

http://www.racjonalista.pl/kk.php/t,234

Naprawdę pod pewnymi przynajmniej względami jesteśmy sto lat za Murzynami:)