sobota, 3 lutego 2018

Ewa Kurek : fałszywy idol prawicy.

W niniejszym poście miałem poruszyć temat kuriozalnych zapisów w proaborcyjnym projekcie ustawy przedłożonym niedawno przez tępą neobolszewię, ale ponieważ Izrael spektakularnie i definitywnie mam nadzieję zaorał się właśnie w oczach Polaków nawet a zwłaszcza tych weń dotąd cielęco zapatrzonych [ jakby kto miał wątpliwości z jaką patologią mamy tu do czynienia powinny wystarczyć przykłady agresywnych pajaców Chujeckiego i jego Mariana czy całkiem już pojebanego Edka Ćwierza z kieleckiej sekty ''oneironosyjonistów'' ''Wieczernik'' ], uczynił to zaś w imię realpolitik to jest ''w zamian za subwencjonowane przez Merkel niemieckie łodzie podwodne klasy Dolphin i układ z Putinem w Syrii'' nade wszystko jak trafnie zauważył Balcerac, co dało asumpt wszystkim rodzimym ''ekspertom'' od Żydów pokroju Michalkiewicza, Jerzego Roberta ''króla sanatorium'' Nowaka czy Ewy Kurek i powołującym się na nich legionom trolli lub pożytecznych idiotów do rozpętania prawdziwego szambtornada mniej lub bardziej idiotycznych komentarzy, stąd idąc w poprzek sformatowanej beznadziejnie ''dyskusji'' aby nie grać wedle reguł dyktowanych przez obcych lecz wywrócić stolik pozwolę sobie na skromną kontrę, bo wszyscy mylący twardą obronę polskich interesów z autentycznym rasizmem przypominają chcąc nie chcąc barany zaganiane do zagrody z szyldem ''polscy naziści''. Uznałem więc, że to dobry moment by ujawnić czego dokopałem się o ostatniej z wyżej wymienionych person dobre parę miesięcy temu a jakoś nie składało się dotąd by szerzej temat poruszyć, być może oczekując na okazję jak ta, o czym zaś nikt jakoś nie pisze o ile mi wiadomo, choć nie stanowi przecież żadnej wiedzy tajemnej bazując na informacjach dostępnych powszechnie w sieci - ? Nie będę ukrywał iż moją intencją jest aby w świetle dziwnych powiązań pani ''ekspert'' ds. stosunków polsko-żydowskich nabrano nieco dystansu, zdrowego sceptycyzmu do jej opinii a też i całej chryi wokół, aczkolwiek z całym naciskiem podkreślam, że nie oznacza to kompletnej dyskredytacji wszystkich przytaczanych przez nią informacji i faktów bowiem dezinformacja by działać skutecznie musi zawierać sporą dozę prawdy zaprawioną wszakże kilogramami szitu jaki niestety zdaje się przy tym sprzedawać Ewa Kurek, co postaramy się wykazać [ zresztą większość zawartych w jej pracach wartościowych ustaleń jest dziełem innych badaczy np. o haniebnej roli Judenratów i gettowej policji oraz żydowskiego gestapo w ludobójstwie popełnianym przez Niemców na Żydach pisała już Hanna Arendt ]. Tym bardziej, że Izrael przekroczywszy definitywnie linię tak ostentacyjnie, na chama wpisując się de facto w wymierzony w nasze żywotne interesy sojusz Berlina z Moskwą przypieczętowany na dniach - cóż za ''przypadek'' - oficjalną sankcją budowy Nordstream 2 dał paliwo najgorszym antyżydowskim bredniom, cóż się jednak spodziewać po gościu, który dobrych parę lat temu oświadczył, że Hitler chciał ''tylko'' wysiedlić Żydów na Madagaskar, ale to mufti Jerozolimy skłonił go do ich eksterminacji, więc jeśli ktoś tu zasługuje na miano naczelnego ''rewizjonisty Holocaustu'' to sam obecny przywódca żydowskiego państwa ! [ skądinąd co za kanalia z tych antypolskich parchów - jak nie terminujący jako żydowski szmalcownik a dziś dobrodziej gejów z kasy ukręconej na spekulacji Soros to znowu taki obrzezany knyp jak Netanjachuj ]. Ze szczegółowymi uwagami wstrzymam się na razie aż będzie po wszystkim i obraz wypadków jakoś wyklaruje się [ zresztą co do meritum zasadniczego zaorania dokonałem już w polemice z Bodnarem ] a póki co do dzieła więc :

Głupio mi aż wyciągać to na światło dzienne bo nie ukrywam iż ceniłem panią Kurek za odwagę i rzetelność jak sądziłem w obalaniu fałszów jakimi obrosła nasza historia, nie tylko najnowsza skądinąd którą się zajmowała, niestety poniewczasie przy bliższym przyjrzeniu się jej dorobkowi i niej samej zrzedła mi mina i nie idzie tylko choć też o względy merytoryczne, tym jednak zajmiemy się później a na razie ciekawostka biograficzna że tak powiem, bardzo istotna w kontekście jej zainteresowań gdyż nie tylko robi za ekspertkę od Żydów ale i Rosji, do której to nie ukrywa swego zdecydowanie negatywnego, wręcz obelżywego rzekłbym stosunku, tymczasem jak się okazuje pełne nazwisko pani Ewy brzmi tak naprawdę Kurek-Matiunin - w poniższym spisie wykładowców lokalnej uczelni WSU figuruje pod nr 266, jej mąż jak z tego wynika Sergiej - tu Sergiusz:) - Matiunin nr 302 :


Pełny biogram pana męża :

''Sergei Matjunin

Ur. 3 czerwca 1959 roku w Tartu, Estonia. Żonaty, troje dzieci.

W latach 1976-1981 student Wydziału Społecznej i Ekonomicznej Geografii Uniwersytetu w Leningradzie, w latach 1978-1981 student Wydziału Filologii Angielskiej tegoż Uniwersytetu. W latach 1988-1991 studia doktorskie w Mińskiej Szkole Pedagogicznej na Wydziale Społecznej i Ekonomicznej Geografii. W roku 1991 doktorat z geografii etnicznej w Uniwersytecie Pedagogicznym w Sankt-Petersburgu.

W latach 1982-1985 asystent Katedry Geografii Ekonomicznej Białoruskiego Instytutu Gospodarki; w latach 1988-1991 asystent Katedry Geografii Ekonomicznej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Mińsku; w latach 1990-1992 jeden z założycieli i pracowników Laboratorium Geografii Religijnej i Etnicznej przy Wyższej Szkole Pedagogicznej w Mińsku; w latach 1991-1993 współpracownik Radio Lublin i "Gazety Wyborczej" w Lublinie, także współpracownik Ośrodka Studiów Wschodnich w Warszawie; wykładowca Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej na Wydziale Politologii; w latach 1994-1997 współpracownik Naukowego Projektu "Euroregion "BUG" na Wydziale Marketingu i Zarządzania UMCS; od roku 1991 współpracownik Instytutu Geografii Historycznej Kościoła w Polsce, przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a także współpracownik Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej w Lublinie; od roku 1995 właściciel wydawnictwa "CLIO". Wydawnictwo wydaje historyczną literaturę, obroty wydawnictwa stanowią obecnie około 100000.0 PLN rocznie.

Stypendysta Fundacji Imienia Stefana Batorego, NATO Research Fellowship oraz Research Support Scheme Grant.

Opublikował ponad 70 publikacji w językach rosyjskim, polskim, białoruskim, angielskim, francuskim, ukraińskim.''


Z tego ostało się w poniższym biogramie :

''Sergiusz Matjunin

Urodzony w Tartu (Dorpat) w Estonii 3 czerwca 1959 roku. Doktor geografii społecznej i ekonomicznej. W latach 1992-2012 wykładowca kilku uniwersytetów polskich i zagranicznych. Od roku 1999 zajmuje się zawodowo zarządzaniem projektami oraz fundraisingiem. Jako fundraiser dla swoich klientów zdobył ponad 30 milionów EUR różnego rodzaju funduszy. Założyciel i Prezes Zarządu Fundacji „Europejskie Centrum Inicjatyw Transgranicznych”. Jest także wydawcą i tłumaczem. Obecnie mieszka w Brukseli.''


- toż to brzmi jak żywot kagiebisty ! Nic dziwnego, że ''koordynuje współpracę transgraniczną'' między Polską a Ukrainą :



''PARTNERZY PROJEKTU

Stowarzyszenie Euroregion Karpacki Polska - Wnioskodawca
Europejskie Centrum Inicjatyw Transgranicznych w Lublinie - Partner Krajowy
Biuro Ukraińskie Euroregionu Karpackiego w Użgorodzie - Partner Zagraniczny''


...ale jakby co jest też specem od konfliktów :

''Dr Sergiusz Matjunin (Tamres International Consulting Company, Bruksela) – Konflikt terytorialny jako forma konfliktu międzynarodowego. (Na przykładzie Europy Wschodniej i Środkowo-Wschodniej)''


...a nawet od herbaty:) :


Ciekawe info, aczkolwiek trzeba uwzględnić, że pisane przez dzieci mec. Siły-Nowickiego, niemniej zawiera potwierdzenie, że to jej mąż :

''Wiedziałyśmy, że wspomnienia naszej ciotki, będącej przyrodnią siostrą Ojca będą wydane drukiem i wiedziałyśmy, że będzie to dla nas przykra lektura. Zawiadomiła nas o tym Ewa Kurek, która wraz ze swoim mężem, Sergiuszem Matjuninem, w wyniku przegranego procesu, została zobowiązana przez Sąd Apelacyjny w Lublinie do opublikowania przeprosin za pomówienia, obrażające dobre imię naszego Ojca w napisanej prze siebie książce. Przeprosiny te Ewa Kurek i Sergiusz Matjunin mieli obowiązek zamieścić na własny koszt w „Rzeczpospolitej”, „Gazecie Wyborczej”, „Życiu”, „Nowinach Rzeszowskich” i „Kurierze Lubelskim”.

Ewa Kurek po otrzymaniu wezwania do wypełnienia tego obowiązku powiadomiła naszego adwokata, że jeśli my zrezygnujemy z przeprosin, to ona spowoduje, by z przekazanych do druku w wydawnictwie jej męża wspomnień Janiny Szczepkowskiej usunięto najbardziej obrażające nas fragmenty. „To, co ja napisałam – to nic w porównaniu z tym, co jest w tych wspomnieniach” – powiedziała adwokatowi…

Oczywistym jest, że rezygnacja z przeprosin za pomówienia zawarte w książce aspirującej do dokumentowania powojennych wydarzeń na Lubelszczyźnie nie wchodziła w ogóle w grę. Jesteśmy odporne na szantaż.''


- gwoli uczciwości w kontrze należy przytoczyć istotnie mocno wątpliwe oględnie zowiąc momenty w biografii przyszłego mecenasa :

''Latem tego samego roku rodzina Nowickiego zwróciła się do prezydenta Bolesława Bieruta o ułaskawienie. Na skutek interwencji siostry Feliksa Dzierżyńskiego Aldony Kojałłowiczowej i sowieckiego ambasadora Lebiediewa Bierut zamienił mu karę śmierci na dożywotnie więzienie. Nowicki spędził prawie 10 lat w najcięższych stalinowskich więzieniach: w Rawiczu, Wronkach i Strzelcach Opolskich. W grudniu 1956 r., na fali popaździernikowej odwilży, został zwolniony. Mógł mówić o wyjątkowym szczęściu. Jako jedyny z grupy „zaporczyków” zdołał ocalić życie, a w końcu odzyskać wolność. Rok później został zrehabilitowany.''


''Rodzina dr Kurek pochodzi z Wołynia skąd uszła przed krwawymi ukraińskimi pogromami, aby wylądować w Kielcach. Studia historyczne Pani Ewa ukończyła na KUL-u i odtąd uważa Lublin za swoje miasto (tam też obroniła pracę doktorską). Na czwartym roku studiów odwiedziła starszego brata w Nowym Jorku i tam ślęcząc w bibliotece została obrzucona najgorszymi antypolskimi inwektywami przez polskiego Żyda. [...] Wspomniałem, że prawdziwą pasją dr Ewy Kurek jest odkłamywanie historii i ukazanie losów polskich Żołnierzy Wyklętych. W 1995 r. wydała książkę poświęconą żołnierzom mjr Zapory, dla których wojna nie zakończyła się wraz z przepędzeniu jednego okupanta przez drugiego. [...] Za tę pozycję dr Ewie Kurek wytoczono trwający 7 lat proces, w którym o mało nie utraciła (komornik) swojego domu. Stroną sądzącą była wdowa i córki mecenasa Władysława Siły-Nowickiego za cytat z jego zeznań z procesu Zaporczyków zamieszczony przez Autorkę, w którym późniejszy zacny mecenas (będący ich zwierzchnikiem), przyznał się do współpracy z UB od 1945 r.. Sąd uznał, że ten fragment zeznania Siły-Nowickiego był rezultatem błędu stenografki sądowej (!).''


W każdym razie nie dziwota, że pani Ewa tak broni Ukrainy :

''W kwestii stosunków polsko-ukraińskich, logika faktów dowodzi, że racja leży po stronie Dawida Wildsteina. Dlatego, iż ten rzekomo „żydowski dziennikarz” – w odróżnieniu od przydającego sobie miano „polskiego dziennikarza” Aleksandra Szumańskiego i polskiego pisarza Waldemara Łysiaka – doskonale rozumie otaczającą nas rzeczywistość w sensie długiego historycznego trwania (obowiązku kontynuacji jagiellońskiej koncepcji polityki wschodniej) oraz bieżących wydarzeń (marginalnego wymiaru 2% poparcia dla ukraińskiego Prawego Sektora). Rozumie także, że podsycanie nienawiści pomiędzy Polakami i Ukraińcami leży dziś i zawsze leżało jedynie w interesie Rosji. Publikacje Aleksandra Szumańskiego i Waldemara Łysiaka dowodzą natomiast, że bardziej sobie cenią „mądrość” Putina niż mądrość Jagiellonów: królów Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta. W tej sytuacji reszcie myślących Polaków nie pozostaje nic innego, jak wspierać „żydowskiego dziennikarza” Dawida Wildsteina. O przyszłości Polski zadecyduje bowiem nie płynąca w żyłach krew naszych przodków, lecz roztropność i mądrość każdego z nas.''


- ale jak na te srogie ataki pod adresem Moskwy reaguje drogi małżonek ''psychogeograf sakralny'' ? No chyba, że w niżej cytowanych rozważaniach pani Ewa odsłoniła się ujawniając swe fantazje by jakiś dziki Azjata ją posiadł:) :

''Nasz kontynent po raz pierwszy nazwano Europą w starożytnej Grecji. Tam narodził się mit, którego bohaterką była żyjąca u wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego, czyli w Azji Mniejszej, księżniczka o imieniu Europa. Pewnego razu księżniczce przyśniła się ziemia "naprzeciw", która miała stać się jej własnością. Kilka dni później spacerującą dziewczynę porwał ogromny biały byk, który wyznał, że jest Zeusem, czyli bogiem bogów. Uprowadzona przez Morze Śródziemne do "ziemi naprzeciw" księżniczka Europa połączyła się z Zeusem i zrodziła szlachetnych synów. Tak powstał nowy świat boskiego pochodzenia, nowy kontynent "naprzeciw" Azji. Europa od czasów starożytnych przedstawiana była jako szlachetna, miłująca wolność wspaniała dama. Grecy, rzec można pierwsi Europejczycy, przeciwstawiali siebie barbarzyńcom z Azji, którzy podlegali władzy tyranów. Przy wszystkich trudnościach ze zdefiniowaniem pojęcia "Europa" wyraźne jest jedno przeciwstawienie, sięgające poglądów starożytnych Greków: Europa to wolność i gotowość do walki o nią, Azja zaś to gotowość do zaakceptowania despotyzmu za cenę dobrobytu i bezpieczeństwa.''


Zamykając wątek biograficzny [ choć w kieleckim kontekście byłoby jeszcze co przytoczyć jeśli idzie już o sam Izrael, gdzie posiada zadziwiająco dobre kontakty, ale nie chcę dawać okazji ''procesualnych'' powtarzaniem informacji jakich nie jestem w stanie zweryfikować ] należy pokrótce choćby odnieść się merytorycznie do bredni serwowanych przez panią Kurek na temat Rosji - jak wspominałem na wstępie przedstawia ona samych Rosjan jako przedstawicieli skrajnie odmiennej od naszej cywilizacji, barbarzyńców nieledwie ujmując zasadniczo dzielącą nas różnicę wedle niej w znane z Konecznego, straszące do dziś na prawicy, schematy : ''cywilizacja łacińska'' kontra ''turańska dzicz'' czyli stereotypowy konflikt między Europą a Azją. Pierwszą ma charakteryzować nieznane drugiej poszanowanie autonomii ludzkiego ducha, zwłaszcza rozumu i przekonanie o istnieniu wolnej woli, stąd cechujące Europejczyków samodzielność myślenia, cenienie indywidualizmu i prywatnej własności etc., gdy Orient z kolei pogrążony jest w tępej, agresywnej bezmyślności, mistycyzmie, oddaje się zabobonom i kolektywnej idolatrii zamordyzmu czcząc przysłowiową satrapię ''samodzierżawia'' itd. dlatego Rosji ''umem nie poniat'' [ zastanawiające, że niemal dokładnie tak samo, jedynie zupełnie odmiennie wartościując, sądzą duginowcy ]. Problem w tym iż wedle tak przyjętych kryteriów co najmniej połowie, tej protestanckiej, Zachodu należałoby odmówić jego miana bowiem już sam ojciec Deformacji Luter obrzucał rozum najgorszymi obelgami nazywając go wprost ''diabelską k...'' i napisał dziełko pod znamiennym tytułem ''O niewolnej woli'', gdzie wykładał, że człowiek jest bezwolnym bydlęciem dosiadanym raz przez Boga to znowuż diabła. Jeszcze dalej posunął się Kalwin w swej doktrynie ''podwójnej predestynacji'' wg której Bóg miał z góry wybrać jednych ludzi do zbawienia innych zaś przeznaczyć na wieczne męki piekielne niezależnie od wiary i uczynków tzn. iż mogłeś być skończoną kanalią, zbrodniarzem nawet i bezbożnikiem, bluźnić samemu Chrystusowi a i tak poszedłbyś do Nieba jeśli tylko taka byłaby wola Boga, z drugiej nie wiem jak prawy, bogobojny, święty niemalże człowiek nie miałby najmniejszych szans skoro niepojętym dlań wyrokiem boskim zostałby potępiony. XVII-wieczny kalwiński teolog polskiego pochodzenia Jan Szydłowski wyciągając ostateczne konsekwencje z fundamentalnego dla genewskiego deformatora założenia o absolutnej suwerenności Boga czyniącej Go de facto kapryśnym tyranem, którego ''wola jest prawem'' jawiącym się wobec Jego majestatu nędznemu robakowi ludzkiemu jako ''occulta justicia'', czyli niepojęty naszym umysłem boski wyrok jaki sam Kalwin nazywa ''straszliwym dekretem/decretum horribile'', twierdził iż Pan może nawet karać za cudze grzechy i zabawiać się stawianiem swych kreatur w obliczu niemożliwych dlań do wykonania zadań po czym obwiniać je i za to jeśli tylko taka Jego wola bowiem jako absolutna nie może być skrępowana żadnym znanym nam prawem - coś jak ''dyktatura proletariatu'', ziemskie państwo-Lewiatan u Lenina:) ]. 

Również jeśli idzie o mistycyzm rzekomo właściwy jedynie Azji wedle pani Ewy - podaje tu za przykład tzw. hezychazm, kontemplacyjny prąd w prawosławnym monastycyzmie stawiając karkołomną tezę, że pod jego wpływem miał ukształtować się żydowski chasydyzm - rzecz nie przedstawia się tak prosto : otóż i wspomniany protestantyzm zna masowe niemalże ruchy mistyczne czy to o charakterze kontemplacyjnym raczej jak kwakrzy czy też uprawiające wręcz ekstatyczne vooodoo pod pozorem chrześcijaństwa pokroju baptystów, zielonoświątkowców itede przedkładające natchnione niby Duchem Św. uniesienia nad literę Pisma, gdzie arbitralnie najczęściej dobrany cytat z Biblii służy za pożal się uzasadnienie dla czerpanych z urojeniowych wizji na jawie i snów ''proroctw'' a często i nawet obywających się bez tego, nieopartą mocą przekazu od samego Pana. Poza tym jak to się ma do legionu uznanych przez katolicką ortodoksję mistyków i prorokiń jak św. Katarzyna ze Sieny, Teresa z Ávili czy Jan od Krzyża, nie mówiąc o wykraczającym już właściwie poza chrześcijaństwo arcygermańskim Mistrzu Eckharcie - ''duchowe Mongoły'' z nich jakie czy co wg pani Ewy ? Najwidoczniej taki Jan z Damaszku dajmy na to, arabski chrześcijanin, zażarty przeciwnik ''judeoislamskiej'' herezji ikonoklazmu i obrońca chrześcijańskiej ortodoksji nie zasługuje w jej oczach na miano wyznawcy Chrystusa a już na pewno cywilizowanego człowieka jako ''barbarzyński Azjata'', to samo winno tyczyć Afrykanina z miejsca urodzenia św. Augustyna, być może Mulata nawet po matce o berberyjskich ponoć korzeniach [ choć to ostatnie może być dorobioną współcześnie politpoprawną legendą ] a boję się już wspominać co w takim razie ze św. Pawłem i pierwszymi Apostołami... Przypomnę więc tylko elementarny wydawałoby się fakt zdający się wszakże umykać domorosłym obrońcom ''cywilizacji łacińskiej'', iż chrześcijaństwo rozpatrywane bez wymiaru nadprzyrodzonego, o ile weń w ogóle wierzymy, jako fenomen doczesny jest źródłowo religią orientalną - Ziemia Święta dla wyznawców Chrystusa leży na Bliskim wprawdzie jednak Wschodzie a nie dajmy na to we wzgórzach nad Missouri jak dla mormonów czy w Alpach albo naszych przecudnych pagórach świętokrzyskich co głoszą z kolei niektórzy ''rodzimowiercy''. Gwoli uczciwości skoro pastwimy się tak, słusznie skądinąd, nad protestantyzmem należałoby dodać, że i zdecydowanie bardziej spolegliwa dla racjonalności i względem poszanowania ludzkiej autonomii katolicka doktryna dopuszczała jednakże spory zakres myślenia magicznego, papieże jak Leon X otwierali na uniwersytetach regularne katedry astrologii specjalizujące się w sporządzaniu fachowych na owe czasy przepowiedni, bardzo wówczas popularnych i co więcej popłatnych tzw. judycji z których min. słynęła na przełomie XV/XVI w. Akademia Krakowska czego przykładem pochodzący z 1472 r. ''Prognostyk komety''. Teologowie Kościoła ze św. Tomaszem z Akwinu na czele zwykle nie widzieli niczego złego we wróżbiarstwie samym w sobie potępiając jedynie związane z wywoływaniem chtonicznych sił demoniczne czarownictwo, zakazane było także stawianie indywidualnych horoskopów ale co ciekawe nie już zbiorowych jak widać. Na tle tej dość wyważonej nawet z dzisiejszej perspektywy postawy jakże odrażająco prezentują się ekscesy purytanizmu na czele z najgłośniejszym z nich procesem rzekomych czarownic z Salem ale warto przy tym wspomnieć upiorną działalność i wyczyny mniemanego ''generalnego łowcy wiedźm'' Matthew Hopkinsa, któremu udało się w przeciągu paru lat zaledwie wraz z zespołem współpracowników - i współpracownic ! - uśmiercić w okrutnych męczarniach aż kilkaset kobiet, wreszcie słynną mniej więcej w tym samym okresie angielską ''jurodiwą'' Annę Trapnell przed którą czuł respekt nawet bestialski ludobójca katolickich Irlandczyków, dyktator Cromwell nic dziwnego jednak skoro miała powiązania z przedziwną apokaliptyczną sektą ''Piątych Monarchistów'' stanowiących wpływową siłę podczas rewolucji angielskiej poprzez umieszczonych na szczytach ówczesnej władzy swych członków, antycypującą polityczny obłęd dzisiejszych ''chrześcijańskich syjonistów'' [ kogo zainteresowały wyżej poruszane zagadnienia i pragnie pogłębić wiedzę w tym względzie poza odsyłaczami w tekście zachęcam do lektury pracy Antoniego Szweda o fideizmie Kalwina - jako wstęp niech posłuży artykuł tegoż - oraz obaczenia prelekcji ks. Zbigniewa Liany traktującej o wpływach okultyzmu w nauce przedoświeceniowej ]. 

Na finał jeszcze tylko merytoryczne zaoranie kolejnego kłamstwa Ewy Kurek-Matjunin - i cóż, pozostaje jedynie przyznać : aż mi głupio, że tak mogłem przecenić babę ale zwykle dopiero poniewczasie człowiek orientuje się mniej więcej kto zacz ten lub owa, bowiem ''NICHTS IST SO WIE ES SCHEINT''.

ps. poniewczasie spostrzegłem w tekście brak paru istotnych elementów stąd errata, dziś dopiero gdyż przez ostatni tydzień byłem wyłączony z obiegu przez choróbsko :

1. co się tyczy ''cywilizacji łacińskiej'' jak się paradoksalnie rzeczy mają jeśli o nią idzie najlepiej widać poprzez sytuację panująca w jej depozytariuszu jakim jest Kościół Katolicki, gdzie w awangardzie przemian pustoszących od środka Winnicę Pańską stoją biali, głównie europejscy hierarchowie z niemieckim kard. Marxem nomen omen, zaś głównym obrońcą Tradycji i zdrowego rozsądku jest Murzyn kardynał Sarah, zresztą wiele wyjaśnia jeśli idzie o jego postawę zawarta w traktującym o nim artykule informacja, że ma on za sobą niewesołe oględnie zowiąc doświadczenie komunizmu w postaci dyktatury gwinejskiego kacyka Sekou Touré, jak widać istnieje wspólnota losu wszystkich ofiar marksizmu bez względu na rasę i lokalne uwarunkowania, stąd sceptycyzm afrykańskiego purpurata i jego odważne słowa wypowiedziane niedawno podczas wizyty w sercu Sodomy czyli Brukseli, gdzie trafnie niestety skonstatował martwicę ducha europejskiego Kościoła, który poszedł na kompromis z ''postępem'' i prześladowania ostatnich wiernych spychanych na margines we własnych wydawałoby się świątyniach. 

2. pojawiły się zarzuty o pewien ''hermetyzm'' niniejszych rozważań będące przejawem niestety typowo polskiej niechęci do myślenia skazującej nas na rolę bydła roboczego zdatnego do wykonywania najprostszych zajęć u bauera i będzie tak dopóty nie nauczymy się w końcu, że IDEE MAJĄ KONSEKWENCJE, często otchłanne jak w tym właśnie przypadku - otóż doktryna podwójnej predestynacji stanowi wymarzone wprost uzasadnienie rządów oligarchicznych, które nie przypadkiem Kalwin uznał za najbardziej pożądaną formę ustroju, paraliżując na wstępie opór wobec niegodziwych nawet ''wybrańców'' skoro Pan uczynił ich takimi nie ze względu ale pomimo ich uczynków i przekonań, a więc znoś w pokorze tyranię najgorszej kanalii co najwyżej uniżenie suplikując, gdyż taka już ''occulta justicia'' nie na twój mały rozumek ludzki robaku. Strach pomyśleć z jakim brutalnym wyzyskiem mielibyśmy do czynienia, gdyby genewska reformacja ciesząca się takim wzięciem u naszej szlachty - u szczytu popularności co najmniej 1/4 spośród niej była wyznawcami kalwinizmu, wśród magnatów bodaj jeszcze więcej - w końcu zatriumfowała, wówczas nastałby u nas system bestialskich represji i rabunku jaki zastosowali brytyjscy, również przeważnie kalwińscy kolonizatorzy wobec katolickich chłopów w Irlandii przy którym apartheid jawi się nieomal jako liberalny, przedsmak daje pierwszy podręcznik zarządzania ludzkim bydłem na folwarku autorstwa zagorzałego zwolennika deformacji Anzelma Gostomskiego w którym zaleca szubienicę jako skuteczne ''narzędzie wychowawcze'' na kmiotków [ natomiast posądzenia o ''magiel'' i babranie się w cudzych brudach osobistych nie sposób traktować poważnie bo to jakby utrzymywać, że fakt kto jest zięciem Trumpa oraz jakie pochodzenie i wyznanie on reprezentuje nie miało żadnego ale to żadnego znaczenia:))) ].

3. wreszcie każdy lokalny patriota musi mieć na pieńku z panią Kurek skoro do dziś nie odwołała swoich bredni z przeszłości o rzekomym ''pogromie'' w Kielcach modyfikując jedynie narrację bzdurzeniem o ''prowokacji'' nazywając tak sprokurowaną od początku do końca przez sowietów ewidentną bolszewicką zbrodnię, a jakby tego mało posunęła się do stawiania zarzutów bp. Kaczmarkowi jakoby został złamany przez UB i podczas śledztwa w czasie konfrontacji z dzielną zakonnicą miał przyznać iż jest amerykańskim szpiegiem... Nie wchodząc w meritum trudno mi uznać pomienione rewelacje za wiarygodne w świetle jej uwikłań, dość dziwna to postawa jak na tak żarliwą obrończynię polskiej racji przed żydowską chucpą, wprawdzie powziętą przez nią inicjatywę ekshumacji w Jedwabnem należy uznać za bezwzględnie konieczną w obliczu bezczelnej agresji żydowskiej polityki hist[e]orycznej, jednak wlokący się za nią ''długi cień Moskwy'' każe niestety domniemywać iż ''wszystko obstawione''.

niedziela, 28 stycznia 2018

Uwaga ! Oneironofaszyzm !

W związku z obecną histerią nakręconą przez szczujnie medialne na tle imprezy urządzonej w leśnych ostępach przez paru estetów na cześć pewnego austriackiego malarza i ja pozwolę sobie złożyć publiczny donosik ubywatelski - otóż brunatna fala dotarła nawet w ezoteryczne wymiary [nie]rzeczywistości czemu doprawdy trudno się dziwić skoro ''wszystko jest jednym'' np. rasowy oneironauta, pan Jarosław Bzoma zapuszcza się w mocno ryzykowne teleologiczne dywagacje w kwestii ''Do czego Hitler był potrzebny Bogu ?'' [ skądinąd zdaje się iść w tym śladem ''Króla Ducha'' Słowackiego, musi z wieszcza tyż był jakowyś proto-faszysta ] :

''Obłęd Hitlera był też jego wielkim doświadczeniem duchowym. Miał coś ze Zbrodni i kary Dostojewskiego. Ty byłeś w tym śnie Hitlerem. W każdym bądź razie doświadczyłeś jego uniesienia, jakiego dostępował w trakcie swoich mów. Widać z tego, że on naprawdę traktował swoją misję jako misję duchowąKiedy połączymy obydwa nasze sny - widzimy, że nie ma w nich mowy o karze boskiej spadającej na takie monstra, a raczej o wszelkiej różnorodności, która musi się zdarzyć w świecie Ducha. Trochę to przerażająca konkluzja, ale kto powiedział, że jest tak, jakby chcieli twórcy etyki judeochrześcijańskiej.''

http://www.taraka.pl/do_czego_hitler_byl

- oraz nie ukrywa homofobicznej odrazy do Anthroposa czyli Pierwszej Emanacji jawiącej się niedoskonałemu ludzkiemu poznaniu w groteskowej postaci Boskiej Sefircioty [ wszystko jasne, c'nie ? he he ] :



Z kolei inny jaśnie oślepiony guru, Rysiek ''Mohan'' Matuszewski wsławiony onegdaj zamiarem wysadzenia klasztoru na Jasnej Górze w powietrze ilustruje swoje paranormalne jogiczne umiejętności posługując się artefaktami o faszystowskiej symbolice :



- posuwając się przy tym do gróźb karalnych wobec katolickiego kleru z hierarchami włącznie o miłośnikach ''międzypokoleniowej intymności'' już nie wspominając :





- na kanale miał jeszcze ostrzejszy klip z kałachem ale widzę, że usunął. Jeśli kogoś słusznie zastanawia jakim ''cudem'' ten świr może bezkarnie wygrażać bronią udział wiceszefa ABW za rządów PO w jego dziwacznym ''bractwie'' powinien stanowić wskazówkę :


- a pewnie to jedynie czubek góry lodowej bo rzecz stanowi wręcz modelowy przykład strategii mieszania we łbach Polakom w ramach ''zarządzania refleksyjnego'' opisanej przez Dugina w słynnym już wywiadzie dla ''Frondy'' w lat. 90-ych.

Popełniłbym występek wobec lokalnego patriotyzmu, gdybym w tym krótkim przeglądzie śniących na jawie swój brunatny sen ezoterycznych nazioli pominął prawdziwego regionalnego gwiazdora, naszego wszechsłowiańskiego Adolfa, nic że rodem z Austrii nomen omen, przyozdabiającego rękami wyznawczyń produkty rodzimowierczej gastronomii eko-swastykami ze szczypiorku:


- i udostępniającego z aprobatą łamy tubowego kanału dla działalności ''edukacyjnej'' na temat wrażej symboliki :


Oczekuję więc kiedy ekipa TVN ukręci z tego kolejną g...nianą aferę a do domów wymienionych pajaców ranną porą zawitają funkcjonariusze ABW czy choćby policji. Dochodzą również słuchy, że lewackie kurwie żądają głowy jakiegoś historyka IPN bo nazwał po imieniu niemiecki narodowy socjalizm narodowym socjalizmem a swastykę ''wieloznacznym symbolem'' - taką razą należy więc zdelegalizować buddyzm i hinduizm jako ''faszystowskie'' religie oraz powsadzać do ciupy lub choćby poddać masowej reedukacji tak gdzieś z półtora miliarda wyznawców tychże skoro czczą swastykę jako święty znak a nie dość jeszcze ośmielają się zestawiać ją w skandaliczny dla nas sposób z gwiazdą Dawida ! :


https://dailytitan.com/2010/09/hindu-swastika-to-be-rehung-at-children%E2%80%99s-museum/

A cóż dopiero mówić o amerykańskich Indianach, tych urodzonych faszystach ! :


- nie dziwota więc, że pod ich wpływem przyszła prezydentowa Kennedy ostała się faszystką [ jak żyć, pytam się, jak żyć ?! ] :


https://www.reddit.com/r/OldSchoolCool/comments/4gu7tp/jacqueline_kennedy_in_a_native_american_costume/

- znając zamiłowanie Hitlera do prozy Karola Maya wiadomo skąd czerpał inspirację do swych zbrodniczych planów [ Adolf był zapewne inkarnacją Winnetou ].

Murzyni też bywają faszystami :


https://www.cbsnews.com/video/man-arrested-with-star-of-david-swastika-tattooed-on-face/

...i faszystkami :


Czarni faszyści ubogacają kulturowo białą dziewoję :


Faszystowska zaraza nie oszczędziła nawet kobiecego hokeja [ choć trzeba przyznać, że emancypantkom ze swastyką do twarzy ] :


https://en.wikipedia.org/wiki/Fernie_Swastikas


...męskiego zresztą też :


Zawsze to wiedziałem - pijąc Coca Colę wspierasz faszystowski imperializm ! :


- żłopiąc łyskacza takoż :


Nawet papucie mogą być faszystowskie :


''Symbol szczęścia'', dobre sobie - kogo ci hitlerowcy chcą oszukać ?! :


http://www.scottedelman.com/2010/11/28/1932-stop-crying-start-buying/

Faszyzm faszyzm, wszędzie faszyzm - od swastyk mieni się w oczach, że aż [anty]faszystowskiego pierdolca można dostać :


No i nie zapominajmy o faszystowskim sanacyjnym reżimie :

''14 września 1916 roku Rozkazem Pułkowym Nr 238, dowódca 4 pułku piechoty Legionów Polskich pułkownik Bolesław Roja wprowadził Swastykę – Znak Pułkowy, dalej rozkaz mówił: „A gdyby 4 pułk miał istnieć stale po wojnie, będzie dla pamiątki obchodzoną co roku 24 czerwca uroczystość swastyki, przy czym żołnierze przez cały dzień mają być zwolnieni od służby i mają być obmyślane zabawy poza miastem, aż do późnej nocy z ogniskami i z uwzględnieniem naszych starosłowiańskich zwyczai. Moi następcy Komendanci pułku 4 zastosują się w całości do tego rozkazu”.


[ - niestety link jest martwy, tekst ''przedziwnie'' wyparował ze strony, smutne że ktoś najwidoczniej w głupiej obawie przed politpoprawnością próbuje na orwellowską modłę cenzurować przeszłość, na szczęście możemy jeszcze cieszyć oko umieszczonymi w sieci wizerunkami wspomnianej odznaki na dowód, iż to nie ściema ] :


- a jeśli uwzględnimy, że pomieniony pułk stacjonował w międzywojniu w Kielcach jasnym stanie się, kto jest odpowiedzialny za wytworzenie ''pogromowej'' atmosfery, która doprowadziła do tragedii w '46 [ czemu więc Bogdan Białek nie żąda jeszcze usunięcia faszystowskiego monumentu Legionistów ?! ].


https://pl.wikipedia.org/wiki/Federacja_Polskich_Zwi%C4%85zk%C3%B3w_Obro%C5%84c%C3%B3w_Ojczyzny


https://pl.wikipedia.org/wiki/21_Pu%C5%82k_Artylerii_Lekkiej

O tym, iż górale to genetyczni faszyści nie ma co nawet prowadzić rozhoworów - wiadomo, Kuraś ''Ogień'', ''wyklęci'' mordujący Żydów [ nieważne, że ubeków zarazem przeważnie ] itd. :

https://dobroni.pl/n/odznaki-4-pulku/1292

Podobnie jak harcerze pomagający antysemitnikom po wojnie wyłapywać Żydów co wiemy od NIEWĄTPLIWIE wiarygodnego autora jakim jest Gross, ho ho tak tak :


https://pl.wikipedia.org/wiki/Odznaka_ZHP_%E2%80%9EWdzi%C4%99czno%C5%9Bci%E2%80%9D

Skorośmy już tyle o tych Żydach nie sposób w numizmatycznej kolekcji pominąć niezwykle ciekawy medalion wybity z inicjatywy samego Goebbelsa dla upamiętnienia wizyty w brytyjskiej jeszcze wówczas Palestynie pewnego wysoko postawionego SS-mana odwiedzającego kibuce na zaproszenie syjonistów i piszącego stamtąd utrzymane w entuzjastycznym tonie korespondencje do nazistowskiej prasy, symbolicznie pieczętującego współpracę niemieckich narodowych socjalistów z żydowskimi narodowymi socjalistami w ramach tzw. ''operacji Haavara'' :


http://northshorenumismaticsociety.org/little-known-medal-marks-nazi-zionist-co-operation-in-1933/

http://www.bpb.de/geschichte/zeitgeschichte/die-wohnung/195248/die-artikelserie-ein-nazi-faehrt-nach-palaestina

http://www.tagesspiegel.de/medien/der-ss-mann-und-der-jude-unser-freund-der-nazi/10290140.html

Oczywiście zamiast szydery można by argumentować rozsądnie, że Żydzi nie mają monopolu na heksagram i podobne symbole znane są od tysiącleci wielu innym cywilizacjom, choćby indyjskiej, stąd objawem tak potępianego przez lewactwo ''zachodniego imperializmu kulturowego'' i ''orientalizmu'' a też zwyczajnej głupoty i arogancji byłoby żądać od nich aby wyrzekały się tego co dla nich święte jedynie dlatego, że banda politycznych bandytów w Europie profanowała znak swastyki publicznie przez parę dekad na użytek propagandy - tyle, że neokomuniści już dawno potępili logiczne myślenie jako patriarchalną, ''fallocentryczną'' opresję narzucaną przez skłonną do faszyzmu ''autorytarną osobowość'' cechującą ''martwych białych mężczyzn'' [ choć nie mają przez to na myśli Marksa, Freuda czy Nietzschego jak by należało ]. Nikt nie musi mnie też przekonywać do tępienia fanów [ płci obojga i orientacji seksualnych wszelakich ] Hitlera bo mam z nim osobiście na pieńku z powodów biograficznych jako potomek tzw. ''robotników przymusowych'' o czym pisałem w tym miejscu nie raz, natomiast problem dla mnie polega na idiotycznych formach jakie to przybiera - czekać tylko gdy jakaś ignorancka tępa dzida z miedzianą blaszką zamiast płatów czołowych spowoduje, że komando ABW wjedzie na pełnej kurwie do buddyjskiej świątyni miejscowych wyznawców by rozbić rzkomy nazistowski parteitag ! Będzie niedługo dekada prawie jak nabijałem się tutaj z neopogańskich bałwanów zabawiających się w gówniarskie rytuały palenia swastyk po lasach nocami, latem zeszłego roku zaś popełniłem wpis o amatorskim miejscu kultu-Cthulhu z kamiennym kręgiem i ''swarzycą'' opatrzony fotografiami no i co z tego, psa z kulawą nogą to nie obchodzi - nie słyszałem aby z tego tytułu szumiały jakoś tam- jak i tutejsza ''antifa'' czy GWno ani by policja wraz z prokurwaturą wszczęły jakiekolwiek postępowanie w sprawie, choć może to i dobrze że niesłynny już na cały kraj psychopata w todze Czy... tak chętny do przeczołgiwania niewinnych pokroju pewnego proizraelskiego trolla tym razem nie miał okazji leczyć swoich deficytów emocjonalnych powstałych na bazie kurduplowatego wzrostu i zapewne proporcjonalnie równie mikrego organu kosztem podsądnych, niechby i łysoli [ miejsce zaburzonych osobników nie jest za stołem sędziowskim, zwłaszcza kiedy stroją marsowe miny tocząc pianę z pyska by zrekompensować sobie majtające dobre parę centymetrów nad ziemią stópki ]. A już szlag mnie trafia na bezczelność postludzkich kanalii z ''Nigdy więcej'', które totalnie skompromitowały nad Wisłą ''antyfaszyzm'' nadając takowy tytuł afrykańskiemu Dyzmie, murzyńskiemu rasiście, psychopacie i seksiście Simonowi Molowi winnego zamordowania co najmniej kilkunastu kobiet jakie świadomie zaraził ciężką odmianą HIV-a przez co ponoszą za to współodpowiedzialność lansując go niemiłosiernie w owym czasie, dziś zaś mimo to mają czelność zabierać głos w sprawie domagając się głośno stawiania pod pręgierzem choćby i najgorszej swołoczy. Poraża też gigantyczna hipokryzja towarzysząca całej chryi, gdy niewspółmierną reakcję wzbudza ukryty w ostępach leśnych mikro-parteitag garstki zjebów z których na bank wszyscy są agentami bezpieki zapewne nie tylko krajowej a nawet śladu owego oburzenia nie napotyka paradowanie po ulicach stolicy coraz rozbezczelnionych sierpomłotów z czerwonymi sztandarami jak to miało miejsce niedawno pod Sejmem - dlaczego nikt z neobolszewickiej hołoty nie poniósł za to równie dotkliwych konsekwencji co tamci się pytam ?! [ to ma być rzekomo ''prawicowy opresyjny reżim'' karzący jedynie socjalistów o narodowej proweniencji, niechby i obcej ? dobre sobie ]. W ogóle należałoby zacząć od podstaw czyli przepisania na nowo nieszczęsnego paragrafu o zwalczaniu ''faszystowskich i innych totalitaryzmów'' zamieniając po pierwsze faszyzm na nazizm bo akurat polskim faszystom można zarzucić kolaborację z komunistami, do tego aby było jeszcze zabawniej ich oficerami prowadzącymi byli żydowscy ubecy tacy jak Reich-Ranicki czy Luna Brystygierowa zaś wywodzące się z przedwojennej ''Falangi'' Uderzeniowe Bataliony Kadrowe poniosły w czasie wojny największe procentowo straty w walce z niemieckim nazistowskim okupantem z wszystkich formacji polskiej partyzantki, wreszcie najznaczniejszą faszystowską organizacją w przedwojennej Polsce był żydowski ''Beitar'' złożony z semickich radykalnych narodowców paradujących w brunatnych mundurach, czczących min. Mussoliniego i pozdrawiających się wiadomym gestem prawej ręki a więc jak widać na rodzimym przykładzie można być faszystowskim antynazistą, stąd zapis stawiający tutaj znak równości ma się nijak do lokalnej specyfiki. Po drugie natomiast i bodaj najważniejsze należy wreszcie skonkretyzować o jakie to ''inne ustroje totalitarne'' chodzi nazywając po imieniu komunizm i zacząć wreszcie egzekwować zakaz także w tym względzie - tylko bez straszenia rzekomym karaniem ''milionów byłych członków partii'' czy niechby nawet ubeków, wystarczy tępienie czynnej propagandy i aprobaty dla stalinizmu, trockizmu, maoizmu etc. oraz zachowanie właściwej pamięci o ofiarach tychże, szczególnie rodzimych jeśli idzie o pierwszą z wymienionych odmian czerwonej zarazy.

Na koniec dla rozładowania nieco emocji prawdziwy narodowosocjalistyczny cymes - reprint pierwszej strony organu przedwojennych polskich NS o wdzięcznym tytule :